Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Ból i ziarno w Europie Środkowej

Ból i ziarno w Europie Środkowej

W sierpniu zeszłego roku polski prezydent Andrzej Duda napisał na Twitterze, że „zapewnił” telefonicznie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że „Ukraina ma pełne, wielopartyjne poparcie w walce z agresją Kremla”. Duda nie był jedynym światowym przywódcą, który złożył tak szerokie, nieograniczone obietnice prezydentowi Ukrainy — prezydent Joe Biden i jego administracja wielokrotnie powtarzali, że Ameryka będzie wspierać Ukrainę „tak długo, jak to będzie konieczne”.

Wydaje się, że Zełenski wziął te obietnice za dobrą monetę, wysuwając dziwaczne żądania wsparcia finansowego i wojskowego, nie wspominając już o uczynieniu wycofania się Rosji z Krymu prekursorem wszelkich potencjalnych rozmów pokojowych. Ale ma rację: jeśli Ukraina ma absolutne poparcie Polski i Ameryki, co powstrzyma Zełenskiego przed proszeniem o wszystko, czego zapragnie jego kraj, i jakie jest usprawiedliwienie dla Polski i Ameryki, by powiedzieć „nie”?

Nie można dotrzymywać pustych obietnic. Wydaje się, że Zełenski doszedł do wniosku, że jest to trudne.

Polska ogłosiła zakaz importu ukraińskiego zboża, pszenicy, kukurydzy i innych produktów spożywczych po zawarciu porozumienia z Kijowem pod koniec zeszłego tygodnia. W weekend Polska rozszerzyła przepisy na kilkadziesiąt produktów spożywczych, a w niedzielę ćwierkać Od polskiego ministra rozwoju i technologii Waldemar Buda powiedział przepisy, które obowiązują od tego czasu dodany Według Dziennika Ustaw zakazany jest również tranzyt ukraińskich produktów przez Polskę.

Polski rząd kontrolowany przez konserwatywną partię Prawo i Sprawiedliwość (PiS) stał się ostatnio uległy ciśnienie od rolników. Polska nie była w stanie ograniczyć przepływu ukraińskiego zboża i innych produktów spożywczych po tym, jak Unia Europejska zawiesiła na nie cła do czerwca 2024 roku.

Rolnicy twierdzą, że magazyny zboża i żywności są już pełne, ponieważ Polska przygotowuje się do wejścia w kolejny sezon żniw, a nadmiar spowodował załamanie niektórych krajowych cen żywności, zagrażając stabilności finansowej polskiego sektora rolnego. Niezdolność rządu do rozwiązania problemu doprowadziła do powszechnej krytyki i protestów ze strony rolników, sektora rolnego i społeczności wiejskich, czyli interesów, które stanowią trzon elektoratu PiS w konkurencyjnych wyborach jeszcze w tym roku.

Presja zmusiła do tego polskiego ministra rolnictwa i rozwoju wsi (MRiRW) oraz wicepremiera Henryka Kowalczyka wychodzę jego post na początku tego miesiąca. Kowalczyk twierdzi, że złożył rezygnację, ponieważ nie był w stanie przekonać UE do wycofania się z dotychczasowej polityki. „Ponieważ jest jasne, że Komisja Europejska na tym etapie nie spełni tego żądania, zdecydowałem się złożyć rezygnację z funkcji ministra rolnictwa” – powiedział Kowalczyk.

Podczas gdy rząd kierowany przez Prawo i Sprawiedliwość uczynił rozwiązanie problemu nadmiaru zbóż jako najwyższy priorytet – „naszym obowiązkiem jest ochrona naszych obywateli i rolników oraz uniknięcie kryzysu w naszym rolnictwie” – Jaroslav Kasinski, lider partii Prawo i Sprawiedliwość – obiecał, że Polska „będzie nadal wspierać Ukrainę”. To z pewnością jasne: Polska jest w trakcie wysyłania myśliwców MiG-29 na Ukrainę, czego polski rząd nie chciał zrobić w zeszłym roku, biorąc pod uwagę ostrzeżenia Rosji. Wydaje się, że inne kraje Europy Środkowej idą w ślady Polski i również są w trakcie dostarczania kilku MiG-29.

READ  Aby przyspieszyć ekspansję, JD Sports nabyło pozostałe 40% udziałów w polskim przedsiębiorstwie

Nawet Stany Zjednoczone, największy sponsor Ukrainy, bez którego ukraiński rząd prawdopodobnie znalazłby się w ruinie finansowej i militarnej, odmówiły dostarczenia Ukrainie myśliwców, o które rutynowo prosi Zełenski. Jednak starzejące się radzieckie MiG-29, które Polska dostarcza Ukrainie, są znacznie mniej zdolne i groźne niż F-16, które dostarczą Stany Zjednoczone. Polski rząd uznał to i bagatelizował znaczenie dostarczenia niektórych MiG-29 na Ukrainę, twierdząc, że samoloty są stare i zbliżają się do końca ich służby.

Kreml potępił transfery myśliwców, ale wydaje się rozumieć, że zaopatrzenie Ukrainy w starzejące się MiG-29 nie wymagałoby prawie tak dużego udziału Zachodu w strefie konfliktu, jak szkolenie i właściwa konserwacja F-16 zapewnianych przez Stany Zjednoczone . Rosja stara się jednak urzeczywistnić przewidywania polskiego rządu, że te samoloty zbliżają się do końca swojej przydatności. „Oczywiście podczas specjalnej operacji wojskowej cały ten sprzęt zostanie zniszczony” – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Powiedział w marcu.

Chociaż ostatnia tura transferów MiG-29 była zapośredniczony Między Ukrainą, Polską i Niemcami niecały tydzień temu ukraiński rząd rozpoczął ofensywę. „Rozumiemy, że polscy rolnicy są w trudnej sytuacji, ale podkreślamy, że teraz najtrudniejsza sytuacja jest dla rolników na Ukrainie” – Ministerstwo Polityki Rolnej i Żywnościowej Ukrainy Powiedział w obecnej sytuacji. Ale polscy politycy są wybierani, by reprezentować Polaków, a nie Ukraińców.

Polska nie jest jedynym krajem kwestionującym politykę UE wobec ukraińskiego eksportu żywności. W zeszłym miesiącu do polskiego premiera Mateusza Morawieckiego dołączył premier Węgier Viktor Orban oraz premierzy Rumunii, Bułgarii i Słowacji, wzywając Unię Europejską do ponownego rozważenia polityki i ograniczenia importu ukraińskiego zboża poprzez ponowne nałożenie ceł. Unia Europejska, jak już wspomniano, jak dotąd odmówiła.

Po tym, jak rozeszła się wiadomość, że Polska podejmie działania w celu ochrony krajowego sektora rolnego, węgierski minister rolnictwa István Nagy powiedział: „W przypadku braku znaczących środków UE” Węgry będą prowadzić podobną politykę.

w e-mailu do The New York TimesRzecznik Komisji Europejskiej powiedział, że jej polityka handlowa wobec ukraińskiego zboża i produktów żywnościowych podlega „wyłącznej kompetencji Unii Europejskiej”, a „jednostronne działania są niedopuszczalne” zgodnie z Traktatem o funkcjonowaniu Unii Europejskiej .

Początkowo polityka ułatwiania eksportu zboża z Ukrainy nie była bezpodstawna. Po inwazji Rosji na Ukrainę w zeszłym roku Unia Europejska podniosła cła na ukraińskie zboże i inne produkty żywnościowe, obawiając się możliwych niedoborów żywności. Ich obawy nie były bezpodstawne. Bogate w minerały „czarne gleby” znalezione we wschodniej Ukrainie i Rosji nadały regionowi przydomek „spichlerza świata”.

READ  Dlaczego mężczyźni zwracają na mnie uwagę na lakier do paznokci? - student Oksfordu

Zaledwie dwa tygodnie po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji, amerykański konserwatystaJego John Hershwer napisał:

Na długo przed wybuchem wojny na Ukrainie ceny dla przemysłu spożywczego rosły. Ceny żywności w Stanach Zjednoczonych wzrosły o 7,5 procent między 2021 a 2022 rokiem. Światowe ceny żywności osiągnęły w zeszłym miesiącu najwyższy poziom w historii.

Powody są znane. Zakłócenia w łańcuchu dostaw spowolniły produkcję i zmniejszyły podaż…

Skutki wojny na Ukrainie i sankcji dla rosyjskiego rządu i gospodarki grożą przyspieszeniem tych tendencji. Rosja jest największym producentem pszenicy na świecie. Ukraina jest piąta. Razem odpowiadają za około 30 procent światowego eksportu pszenicy. Wojna prawie na pewno zakłóci sezon sadzenia zarówno w Rosji, jak i na Ukrainie.

Niepewność co do dostaw pogłębiła jedynie rosyjska blokada morska Odessy podczas początkowej ofensywy rosyjskiej. Rosyjska blokada zakończyła się po tym, jak Turcja i ONZ wynegocjowały porozumienie między Moskwą a Kijowem w lipcu 2022 roku, które umożliwiło Ukrainie eksport produktów żywnościowych z portów w Odessie, Czernomorsku i Jużnym. Ta umowa została ponownie przesłana na kolejne 120 dni w listopadzie 2022 r., a następnie ponownie w marcu.

Umowa ma obowiązywać co najmniej do 18 maja, ale wydaje się, że Rosja ponownie rozważa utrzymanie umowy ze względu na utrzymujące się zachodnie sankcje na jej produkty spożywcze.

Na razie nie potwierdziły się początkowe obawy dotyczące międzynarodowych niedoborów żywności. Rzeczywiście, niektóre badania wykazały, że wpływ wojny na globalne zaopatrzenie w żywność jest przesadzony. A raport Z Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO) wynika, że ​​mimo wojny świat król „Względnie wygodny poziom zaopatrzenia” w zboże. the Bank Światowy Uzgodniono, że dostawy zboża były na historycznie wysokim poziomie, biorąc pod uwagę, że około trzech czwartych rosyjskiego i ukraińskiego zboża z poprzednich zbiorów zostało wyeksportowanych przed rozpoczęciem wojny. A tam, gdzie spadła produkcja ukraińska i rosyjska, spadła też druga Państwa Podniosłem luz.

To, co wydawało się rozsądne we wczesnych fazach wojny ukraińskiej – otwarcie UE na ukraiński eksport żywności – przed zakończeniem blokady morskiej, zanim inne kraje zwiększyły swoją produkcję rolną w obliczu potencjalnych niedoborów, zanim dowiedziały się, że ich zapasy zboża są zabezpieczone, zaczyna wydawać się nie do utrzymania, w coraz większym stopniu ze względu na wpływ na wschodni front UE. Ale nie wygląda na to, żeby Bruksela ustąpiła.

Z tych wydarzeń można wyciągnąć dwie lekcje.

Po pierwsze, niechęć Unii Europejskiej do ponownego rozważenia swojej polityki handlowej z Ukrainą pokazuje, że sedno projektu europejskiego ma charakter kulturowy, a nie gospodarczy. Od swoich początków jako Europejska Wspólnota Węgla i Stali (EWWiS) celem poddania pewnych gałęzi przemysłu w czasie wojny ponadnarodowej władzy było zapobieganie wojnie i promowanie liberalnych porozumień politycznych i stowarzyszeń. Deklaracja Schumanna, która nakreśliła plan EWWiS, stwierdzała bez ogródek: „Połączenie produkcji węgla i stali powinno natychmiast zapewnić położenie wspólnych fundamentów pod rozwój gospodarczy jako pierwszy krok w zjednoczeniu Europy”.

READ  Czy Chiny nałożą podatek od usług cyfrowych?

To, co wydaje się okrutnym zrządzeniem losu, układ gospodarczy pierwotnie zaprojektowany w celu zapobieżenia wojnie na kontynencie europejskim, która służyła do przedłużania wojny, jest w rzeczywistości rozszerzeniem logiki leżącej u podstaw całego projektu: liberalizm wymaga ponadnarodowej władzy rozprawiącej się z tymi, którzy kwestionować liberalny, utopijny projekt niezależnej jednostki. Świat widział to zjawisko w ostatnich latach w atakach UE na Polskę i Węgry z powodu małej paczki liberalnych zwierząt jucznych – katastrofa zbożowa na Ukrainie była ostatnią. Chociaż Rosja nie jest częścią bloku, tak jak Węgry i Polska, chce również podporządkować sobie Rosję. Unia Europejska traktuje swoje uniwersalne zasady w następujący sposób: Globalny.

Druga lekcja, która dobrze pasuje do pierwszej, dotyczy natury kapitału. Neutralne i niemoralne cechy kapitału sprawiają, że nie ma w nim nic pożytecznego poza jego wykorzystaniem, które może być bardzo potężne, skierowane ku wyższemu celowi. W ten sposób należy rozumieć nie tylko kapitał, ale cały świat ekonomii: potężny środek, za pomocą którego ludzie mogą dążyć do wyższych dóbr. Połączenie właściwego użytkowania i właściwego porządku prowadzi do dobrze skonstruowanych rynków, które można postrzegać jako cele pośrednie, które pozwalają społecznościom dostrzec dobro i dążyć do niego za ich zgodą.

Ale bez tego zrozumienia kapitał jest siłą odpychającą. Nie ma nieodłącznej ekonomicznej różnicy między kapitałem pochodzącym z Ukrainy a kapitałem pochodzącym z Polski. Ta różnica musi mieć podłoże polityczne. To pomaga wyjaśnić, dlaczego liberalne instytucje dążące do indywidualnego upadku często udają neutralność w kwestiach kapitału – i chętnie pozwalają kapitałowi wykonać za nich pracę.

Nic dziwnego, że Ministerstwo Rolnictwa Ukrainy zasugerowało, że ukraińscy rolnicy zasługują na większą ochronę od polskiego rządu niż rolnicy polscy i że UE zdecydowała się wesprzeć Ukrainę w tym zakresie. Ukraina zachowuje się dokładnie tak, jak spodziewali się tego liberalni ideolodzy, ale nie tylko. Polska być może próbuje przywrócić trochę realizmu ekonomicznego do rozmów w UE, ale na razie ogon merda psem.