Musicale i zombie. Połączenie tych dwóch razem naprawdę brzmi jak przepis na zboczony bałagan. Rzuć świąteczne dekoracje filmowe na wierzch, a Twój film zacznie wyglądać jak mieszanka gatunków losowo narysowanych z kapelusza. Na szczęście „Anna i apokalipsa”, niegrzecznie należący do trzech podgatunków, to właściwie świetna zabawa.
Jednym z powodów, dla których ta opowieść jest tak udana – w odniesieniu do Anny i jej przyjaciół z liceum, próbujących poradzić sobie z nagłym pojawieniem się apokalipsy zombie – jest to, że nie daje krótkiej miary żadnego z gatunków, które obejmuje. Urodziny to nie tylko ubieranie się. Zamiast tego w rzeczywistości informuje wiele historii, które obejmują niespokojną dynamikę rodziny. Tak jak w przypadku zombie, które faktycznie zagrażają stworzeniom, a nie tylko wersjami tych bezzębnych potworów. Jeśli chodzi o numery muzyczne, są to bardzo dobrze napisane utwory, które w przeciwieństwie do wielu ostatnich filmów muzycznych nie boją się być fajnymi dzwonkami. Wisienka na pierwszym planie jest dostarczana tym muzycznym postaciom poprzez choreografię na żywo i zamaskowaną fotografię.
„Anna and the Apocalypse” nie rozbija różnych gatunków, aby dostarczyć szczegółowych słów, a jego przywiązanie do wszystkich tych typów narracji jest ewidentne i ujmujące jednocześnie. Podobnie jak wiele innych potraw kulinarnych, „Anna i Apokalipsa” jest tym, co dzieje się, gdy łączy się coś magicznego, łącząc rzeczy, których nie powinno się mieszać.

“Travel enthusiast. Alcohol enthusiast. Friendly entrepreneur. Coffeeaholic. Award-winning writer.”

More Stories
Kto gra Sookie w serialu aktorskim „Avatar: Ostatni władca wiatru”?
Kinopolis – Festiwal Filmów Polskich w Dublinie (7-10 grudnia) – Polska w Irlandii
Wstyd: Więzy rodzinne rapu i Cyganów w dramacie Netfliksa – Romea.cz