Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Ludzie są predysponowani do współpracy, pracy zespołowej oraz świadczenia usług i programów studiów

Ludzie są predysponowani do współpracy, pracy zespołowej oraz świadczenia usług i programów studiów

Mniej więcej co dwie minuty na całym świecie ktoś prosi inną osobę o drobną przysługę. I na całym świecie prawie wszyscy twierdzą, że tak. Cały czas.
Aref Qazi / od środka

Mniej więcej co dwie minuty na całym świecie ktoś prosi inną osobę o drobną przysługę. Podaj sól, wytrzyj ladę, włącz światło – mikrotransakcje dnia codziennego. Nic wielkiego, prawda?

Bigger Deal: Na całym świecie prawie wszyscy twierdzą, że tak. Cały czas. W krajach bogatych i biednych, miejskich i wiejskich, od wschodniej Ghany po północną Australię i od Ekwadoru po Polskę, ludzie sobie pomagają. Akceptujemy trzy razy więcej tych małych próśb niż odrzucamy lub ignorujemy. Jest to charakterystyczna cecha nas, ludzi. My współpraca.

W Nowe wielokulturowe, wieloletnie badanieNaukowcy z całego świata nagrywali codzienne życie ludzi na filmach w wysokiej rozdzielczości. Stwierdzają, że dogadujemy się w sprawach niskiego ryzyka Cały czas, częściej niż wtedy, gdy wspólnie pracujemy nad dużymi sprawami, takimi jak budowa drogi czy łapanie wieloryba — bez względu na to, jakim językiem mówimy i z jakiej kultury pochodzimy. Cała ta współpraca – Łaska , Naukowcy nazywają to – nie tylko zdefiniowaniem ludzkiej cywilizacji, ale także jej dosłownym umożliwieniem.

Co ułatwia zamawianie usług. mówi Nick Enfield, lingwista z University of Sydney, który był głównym autorem nowych badań. „W pewnym sensie jest to konstrukcja moralna”.

Ale co się dzieje w tych rzadkich przypadkach, gdy ktoś odmawia wyświadczenia przysługi? Po czym poznajemy, że ktoś nie chce nam pomóc? Jaka jest moralna struktura „wolałbym nie”?

Okazało się to skomplikowane. Nawet kiedy ludzie odrzucają prośbę o przysługę, nigdy nie mówią tego słowa NIE wysoki. Zamiast tego pławimy się w jakiejś wymówce — nie mogę dosięgnąć soli, wciąż jem, nie mam nawet w pobliżu włącznika światła — albo rzucamy błyskotliwe pokazy antagonizmu rodem z włoskiego sitcomu („Get your nóż!”) i odchylenie ujemne. Agresywnie po polsku („Dlaczego zapalasz światło?”). Nawet nasza odmowa współpracy jest formułowana w języku współpracy. Karta identyfikacyjna Lubi pomóc, ale w tej chwili nie mogę… Przepraszam. Jak wyjaśnia artykuł, odkrycia te pokazują powszechność współpracy w różnych kulturach i relacjach społecznych i są „bardziej zgodne z teoriami, które przedstawiają uniwersalną infrastrukturę interakcji społecznych”. Nasze normy kulturowe faworyzują wzajemność, być może dlatego, że zdolność do współistnienia daje przewagę ewolucyjną. Współpraca pomogła nam przetrwać. Mówienie „nie” innym naraża nas jako gatunek na niebezpieczeństwo.

READ  Wzrost Polski potrzebuje czegoś więcej niż najszybsza inflacja w UE: przewodnik decyzyjny

Dlaczego nie możemy być przyjaciółmi

Nie kupujesz tego, prawda? Nie możesz nawet przekonać sąsiadów z sąsiedztwa, by przestali ustawiać kosze na śmieci po twojej stronie przejścia, ani nakłonić współpracownika do wyłączenia muzyki Które można dosłownie usłyszeć przez ich słuchawki. Świat z masowymi strzelaninami Wystarczająco popularne, aby śledzić za pomocą list Nie wydaje się zbyt chętny do współpracy.

Cóż, jest i nie jest. Z jednej strony wyniki Enfield dają pewną perspektywę. „Badanie takie jak to pokazuje empirycznie, jak hojni i posłuszni są ludzie w swoim życiu. Kiedy lepiej empirycznie zrozumiemy, jak wygląda życie, prowadzi to do większej umiejętności czytania i pisania” – mówi. „Morderstwa, strzelaniny i katastrofy lotnicze są znacznie rzadsze, niż mogłoby się wydawać, patrząc na wiadomości”.

Enfield sugeruje wykorzystanie tej wiedzy, aby zyskać trochę uważności na relacje osobiste. „Jeśli ktoś ci odmawia, wiesz, że to rzadkość” – mówi. „Naszą pierwszą reakcją jest to, że ta osoba była idiotą. To prawdopodobnie prawda, a jeśli nadal będą to robić, nie zaprzyjaźnisz się z tą osobą szybko”. Ale nieoczekiwane „nie” mówi ci, że z tym odrzucającym dzieje się coś innego i może możesz ofiarować mu trochę łaski. podają powód; Musimy słuchać.

Ludzie tak pomyślnie rozprzestrzenili się na powierzchni naszej planety, ponieważ pracowaliśmy razem, aby to osiągnąć — uprawiać i zabijać więcej żywności, wymyślać i ulepszać narzędzia, budować ramy wymiany towarowej i odkrywać struktury zarządzania. Inne zwierzęta też robią niektóre z tych rzeczy, ale żadne nie są tak dobre jak nasze. Oczywiste jest, że współpraca ma jakieś wartość ewolucyjnaAlbo nie bylibyśmy w tym dobrzy.

My, szczęśliwe małpy, wymyśliliśmy, jak kategoryzować – ustalać, kto będzie z nami współpracował. Robimy to częściowo poprzez pokrewieństwo – pomagamy naszym bliskim i wierzymy, że nawet jeśli oni nie pomogą, to pomogą naszym potomkom. Ale pokrewieństwo tak naprawdę nie ma skali. W większych miejscach, takich jak miejska dżungla, prawdopodobnie bardziej polegamy na reputacji, współpracując z tymi, którzy mają reputację chętnych do współpracy. A kiedy skala zmienia się na większą, jak w przypadku przedsiębiorstwa lub państwa narodowego, współpraca staje się znacznie bardziej złożona.

„Jeśli masz hierarchię, nie zawsze masz swobodę wyboru”, mówi Shakti Lamba, ekolog behawioralny, który bada współpracę międzykulturową. „Hierarchia nakłada wiele funkcji na koordynację ludzi”. Zasady panujące w domu zastępują naszą kulturową chęć współpracy.

READ  Wpływ wojny na rosyjską gospodarkę i politykę ukraińską

Prawdziwe wyzwanie pojawia się, gdy coś w rodzaju klęski żywiołowej rozrywa wszystkie te systemy. Jak bardzo współpracujemy, gdy wszystko wokół nas jest w rozsypce? Socjolodzy od dziesięcioleci tak twierdzą Katastrofy prowadzą do większej współpracy. Nawet najbardziej wyczerpujący miejski boomer zamienia się w szaloną Florence w Nightingale, gdy strumień zaczyna się podnosić. Przynajmniej tak zrozumiałem, kiedy zacząłem pisać o pandemii COVID na początku 2020 roku.

Ratownicy i najlepsi ratownicy

Zainteresowałem się badaniami nad współpracą, ponieważ postawiłem hipotezę koncepcji wzmocnionej współpracy w przypadku katastrof uwierzą O epidemii też. Ale wtedy ludzie sprzeciwiali się noszeniu masek, którymi byli Udowodniono, że zmniejsza rozprzestrzenianie się od wirusa. Pomimo niemal cudownej produkcji szczepionek w ciągu roku od pojawienia się wirusa, ludzie odmówili przyjęcia szczepionek. Kiedy napisałem – Więcej niż raz! – że COVID-19 zabił nieproporcjonalnie biednych i nie-białychMoje raporty dostarczyły tylko bogatszego, bielszego powodu, aby postrzegać pandemię jako taką problem kogoś innego.

Więc co się tam stało? Nie wiem i to mnie martwi. Ale scenariusze katastrof, takie jak COVID, wyraźnie nie są tym samym, co wyrzucanie soli. „W pierwszym przypadku udzielanie pomocy często wiąże się z dużym ryzykiem lub kosztami” – mówi John Drury, psycholog z University of Sussex, który bada tłumy i katastrofy. „Podczas gdy w tym drugim kontekście współpraca wydaje się bardziej przyziemna i tańsza”. Innymi słowy, współpracujemy, gdy przychodzi to łatwo.

Wyszukiwanie obejmuje nie rzadkie, ryzykowne rzeczy, takie jak dzielenie się łupem z polowania, ale typowe rzeczy niskiego ryzyka, takie jak psucie końca „kalifatu”.

Czynnikiem jest również czas. Jednak wsparcie społeczne ze strony rówieśników, sąsiadów i krewnych zaczyna silnie działać po katastrofie w ciągu miesięcy Zaczyna blaknąć. „Społecznościom altruistycznym”, które tworzą się spontanicznie w następstwie katastrofy, kończą się pieniądze i energia. moja kolej Praca nad wsparciem społecznym COVID Odkryłem, że wzajemna pomoc zaczęła słabnąć około trzech lub czterech miesięcy po wybuchu pandemii.

Wydaje się, że katastrofy w skali międzynarodowej lub globalnej stały się tak wielkie, że po prostu wyprzedzają naszą ewolucyjną zdolność do rozwiązywania problemów z ludźmi, z którymi żyjemy. „To, na co patrzymy w naszym artykule, to jakie aspekty naszego gatunku są wynikiem ewolucji, a nie różnic kulturowych i innowacji” – mówi Enfield. „Jeśli myślisz o tym w ten sposób, w naszej ewolucji jesteśmy przyzwyczajeni do radzenia sobie ze znacznie mniejszymi sieciami społecznościowymi”. Huragany i susza w naszym mieście? z pewnością. Poziom dwutlenku węgla w atmosferze powyżej 440 części na milion? Um… muszę lecieć! Powodzenia z tym!

READ  bne IntelliNews - Białorusini chcą wyższych standardów życia

Czego więc możemy się nauczyć z najmniejszej skali współpracy? Aby zbadać, w jaki sposób i kiedy świadczymy usługi innym, autorzy badania wykorzystali duży zbiór baz danych opracowanych przez lingwistów terenowych, którzy rejestrują interakcje międzyludzkie w środowisku naturalnym w miarę ich występowania. Oznacza to, że bazy danych nie wychwytują rzadkich rzeczy wysokiego ryzyka, takich jak łupy z polowania, ale rzeczy powszechne i niskiego ryzyka, takie jak zepsucie końca kalifatu. Badacze uzyskali dane od 350 osób w ośmiu językach, w tym angielskim, polskim, laotańskim i Morinpatta, oraz ponad 1000 oddzielnych „wydarzeń rekrutacyjnych”. Tłumaczenie: Ludzie wykonali wiele usług dla innych.

Prośby o prezenty przyspieszały i nasilały się — jedna prośba co 2,3 minuty, niezależnie od tego, czy uczestnicy byli spokrewnieni, czy nie. (Najczęstszy był Siwu, używany w Ghanie, z prośbami co 1 minutę i 14 sekund. Najrzadszy był Cha’palaa, używany w Ekwadorze: jeden co 4 minuty, 24 sekundy.) Prośby pojawiały się częściej. Podczas zadań takich jak przygotowywanie jedzenia, w każdym języku, niezależnie od tego, czy byli spokrewnieni, czy nie, ludzie stosowali się siedem razy częściej niż odmawiali i sześć razy częściej ignorowali prośbę. Osoby posługujące się językiem angielskim i włoskim były bardziej skłonne do przestrzegania tych słów, ale większość ludzi to zrobiła, niezależnie od „to”. Prośba o obsługę zarówno w języku angielskim, jak i włoskim („Czy możesz mi podać nóż?”) zwykle kończy się odpowiedzią („Jasne!”). Wydanie polecenia („Przynieś mi nóż”) poskutkowało – cóż, nożem.

Nie oznacza to, że małe rzeczy nie mają znaczenia w przypadku wielkiej katastrofy. Skala przestrzenna i czasowa są z pewnością różne, ale jedno jest prawdziwe w obu przypadkach: jeśli utrzymujemy silniejsze więzi między sobą, radzimy sobie lepiej. „Kiedy nasze reakcje na kryzys działają dobrze, robimy takie rzeczy, jak przywoływanie określonej tożsamości społecznej. Jesteśmy z Nowego Orleanu, jesteśmy Australijczykami. To coś więcej niż tożsamość jesteśmy istotami ludzkimi,„To obszar, na który patrzymy wyłącznie”, mówi Enfield, „ludzie, którzy są sąsiadami, przyjaciółmi i rodziną – w ciągłej współzależności”.

I na szczęście te ogniwa mogą przetrwać całkowitą katastrofę. W czasie pandemii ludzie jednocześnie unikali rozsądnych środków zdrowotnych wynikających z plemienności politycznej, ale także dokonywali ważnych codziennych aktów życzliwości i współpracy, takich jak sprawdzanie starszych sąsiadów i dzielenie się obowiązkami w zakresie opieki nad dziećmi. Kiedy czasy stają się trudne, nawet małe przysługi mogą mieć duże znaczenie. Ponieważ od tego zależy nasze przetrwanie.


Adama Rogersa Jest starszym korespondentem Insidera.