Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Awantura o bilet komunikacji miejskiej w Niemczech skacze z 9 do 49 euro | Niemcy

Niemcy planują zastąpić udany bilet miejskiego transportu publicznego za 9 euro miesięcznie wersją za 49 euro, co wywołało krytykę organizacji charytatywnych i organizacji społecznych, które twierdzą, że nowa cena zamrozi cierpienie milionów Niemców. z kryzysu życia.

Karnet za 9 euro (około 7,80 funtów) został wprowadzony latem jako próba, aby zachęcić ludzi do korzystania z transportu publicznego i pomóc w przeciwdziałaniu rosnącej inflacji.

Decyzja w sprawie nowego biletu Deutschland została podjęta po spotkaniu rządu federalnego z kierownictwem 16 krajów związkowych Niemiec w celu ustalenia, kto pokryje koszty dotowanego biletu i ile będzie kosztował.

Eksperci ds. transportu z zadowoleniem przyjęli wiadomość, która pojawiła się po miesiącach kontrowersji dotyczących następcy korytarza 9 euro, za którego przykładem podążali obserwatorzy transportu na całym świecie i stworzyli szereg analiz analitycznych.

Jednak przedstawiciele organizacji charytatywnych i instytucji pomocy społecznej opisali nowy bilet jako prezent dla klasy średniej, zwłaszcza dojeżdżającej do pracy, i ostrzegali, że jego cena będzie poza zasięgiem milionów.

Aktywiści klimatyczni stwierdzili, że obawiają się, że cena nie będzie wystarczająco niska, aby odciągnąć ludzi od samochodów, a zły stan usług na obszarach wiejskich utrudni wielu osobom przejście na transport publiczny.

Michaela Engelmayer, prezes niemieckiego stowarzyszenia społecznego, grupy lobbingowej, powiedziała, że ​​z zadowoleniem przyjęła decyzję o biletach, ale uważa, że ​​wielu ludzi nie byłoby na to stać. „Podtrzymujemy nasze stanowisko, że bilet za 49 euro nie będzie dostępny dla wszystkich, dlatego nadal płacimy za bilet za 365 euro rocznie”.

Poszczególne stany mogą decydować, czy oferować kategorie cenowe zależne od dochodów. Po wygaśnięciu biletu za 9 euro Berlin początkowo zdecydował się pojechać sam i zgodził się na własny bilet za 29 euro, który można kupić w ramach abonamentu od października, ale jest ważny tylko w Berlinie i początkowo obowiązuje do końca rajd.

READ  Strzelanina w Dublinie: kobieta po trzydziestce zastrzelona przez policję podczas ścigania zabójcy Nowości

Tymczasem rowerzyści twierdzą, że ich potrzeby są często pomijane w negocjacjach. ADFC, grupa lobbystyczna reprezentująca interesy rowerzystów, chce dopuścić rowery do pociągów za darmo w ramach ceny biletu na przejazd, zamiast płacić dodatkowe opłaty za rowery.

Oczekuje się, że nowy bilet będzie kosztować podatników około 3 miliardów euro dotacji i zostanie podzielony równo między rząd federalny i stany. Można go złożyć już w styczniu.

Stefan Karsten, geograf miejski i futurolog, który przygotowuje roczny raport na temat mobilności berlińskiego think tanku, powiedział, że postrzega nowy bilet jako krok we właściwym kierunku, ale powiedział, że jest głęboko wadliwy.

Karsten powiedział Der Spiegel: „Jesteśmy przynajmniej na dobrej drodze do społecznego, zrównoważonego i integracyjnego systemu transportu. W Europie jest niewiele domino, które naprawdę poszły w tym kierunku, tak jak w Luksemburgu. Gdzie transport publiczny jest teraz bezpłatny.

„W Luksemburgu 'darmowy’ bilet jest wisienką na torcie. Ale w Niemczech nawet nie mamy ciasta. Aby mieć atrakcyjny system transportu, musimy przemyśleć ofertę na obszarach wiejskich i podmiejskich ”.

Powiedział, że powinno być więcej wspólnego myślenia we wszystkich rodzajach mobilności, od usług wspólnych dojazdów po umożliwienie korzystania z rowerów w pociągach. „Przynajmniej bilet o wartości 9 euro wywołał dyskusję, która zmierza we właściwym kierunku” – powiedział.