Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Przesłanie: polska demokracja jest odporna

Niestety, modne stało się twierdzenie, że demokracja jest zagrożona, jeśli przeciwnik wygra wybory. Słyszymy to codziennie, kiedy Republikanie wygrywają wybory. Podobnym przykładem jest komentowanie nadchodzących wyborów w Hiszpanii, a ostatnio w Szwecji i we Włoszech. Wydaje się, że odrodzenie się Benjamina Netanjahu w Izraelu i jego reformy sądownictwa wywołały ten sam zarzut, nieskrępowany rzeczywistą demokratyczną reakcją obywateli na ustawodawstwo.

Opinia Donalda Snydera (14 lipca) pokazuje, że Polska osiągnęła pewien poziom szacunku, aby można ją było uwzględnić w tej samej strasznej prognozie, że jej demokracja jest zagrożona, jeśli jej obywatele zagłosują na bardziej konserwatywną partię Prawo i Sprawiedliwość.

Rozumiem pogląd Snydera na świat, ogólnie oparty na jego przeszłości jako członka naszej elitarnej organizacji dziennikarskiej i producenta w NBC News, ale myślę, że myli się co do Polski.

Polska jest niezwykłym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych od 1989 roku. Polacy wiedzą, co to znaczy żyć pod dyktaturą i koncentrują się na tym, by nigdy więcej nie paść ofiarą kolejnej inwazji. Polska spędziła dziesięciolecia wiążąc swoją gospodarkę z Zachodem, a wojsko z NATO. Ale to nie oznacza, i nie powinno się ich od nich wymagać, aby szli w stałym tempie w każdej sprawie ze swoimi bardziej zaawansowanymi sojusznikami w Stanach Zjednoczonych i Europie.

Wszelkie skargi dotyczące niektórych decyzji politycznych podejmowanych przez obecny rząd, czy to w sądownictwie, obsadzaniu stanowisk w rządowych mediach (wszyscy powinniśmy sprzeciwiać się rządowym mediom), praw LGBTQ+ czy aborcji, zostaną łatwo naprawione, jeśli najbardziej postępowa (ale niezbyt) partia opozycyjna, Platforma Obywatelska, wygra wybory. Należy podkreślić dwie kwestie: 1) zwycięstwo w wyborach i 2) platforma obywatelska jest dość konserwatywna również w szeregu kwestii społecznych, gospodarczych, imigracyjnych i bezpieczeństwa narodowego. Dla ignorantów obie główne partie wyłoniły się z ruchu Solidarności i w pewnym momencie zjednoczyły.

READ  Powrót Tuska oznacza stabilność w stosunkach z Ukrainą, ale wyzwania gospodarcze pozostają

Co do partii Konfederacji, straszydła na sali, zobaczymy, jak pójdzie impreza. Jeśli już, to pokazałoby, jak bardzo ludność jest chętna do poparcia jej programu. Rzadko zdarza się, aby jedna partia w parlamentach wszędzie wygrywała wybory i zwykle musi tworzyć koalicje z partiami, z którymi nie do końca się zgadza. W Stanach Zjednoczonych dwie główne partie z powodzeniem zintegrowały i/lub moderowały protesty i inne ruchy w swoich szeregach. Można argumentować, że każda z naszych partii ma frakcje, z którymi się nie zgadzamy i/lub których nienawidzimy.

Snyder ubolewa, że ​​obecny polski rząd nazywa swoich przeciwników komunistami i rosyjskimi agentami. Wydaje się, że wszędzie, w tym w Stanach Zjednoczonych, dochodzi do wielu przekleństw.

Większość Polaków generalnie zgadza się co do kwestii i/lub potrafi znaleźć akceptowalny kompromis. Myślę tak samo o Amerykanach. Ważną kwestią, której krytycy tacy jak Snyder nie dostrzegają, jest to, że politycy lub partie, które są wybierane w demokratycznych wyborach, obejmują urząd
Jesteśmy
Demokratycznie wybrany na urząd. Dziwne wydaje się twierdzenie, że wybory doprowadzą do końca demokracji, zwłaszcza że obecna odpowiedzialna partia Prawo i Sprawiedliwość wygrała poprzednie wybory i przeprowadzi kolejne w tym roku.

Ostatnia uwaga. Którakolwiek partia wygra w Polsce, będzie silnym i szlachetnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, więc traktujmy je jako jedność bez względu na to, jaki rząd wybierze naród polski. Demokracja jest w Polsce równie silna jak w Stanach Zjednoczonych. Mylące jest twierdzenie, że demokracja skończy się, gdy odbędą się wybory i wygrają ludzie, z którymi się nie zgadzasz.

Dennis Mahoney mieszka w Stamford.