Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Europa stara się zamienić ukraińską imigrację w dobrodziejstwo siły roboczej

Kraje europejskie nie wykorzystały w pełni możliwości wypełnienia luk w sile roboczej, jakie stwarzają napływ milionów ukraińskich uchodźców, mimo że wielu uciekających przed wojną jest dobrze wykształconych lub posiada bardzo potrzebne umiejętności.

Napływ ludzi przez granice w następstwie rosyjskiej inwazji w lutym 2022 r. powinien być dobrodziejstwem dla krajów wschodniej Unii Europejskiej, gdzie dotkliwe niedobory siły roboczej od dawna hamują wzrost gospodarczy i napędzają inflację.

Jednak przeszkody, począwszy od braku placówek opieki nad dziećmi, a skończywszy na niechęci do uznawania pozaeuropejskich kwalifikacji akademickich i zawodowych, pozostawiły wolne miejsca pracy i frustrują nowych pracowników – w większości kobiety. Wielu utknęło na stanowiskach poniżej ich poziomu umiejętności i wykształcenia oraz bez długoterminowych perspektyw zawodowych, których szukają.

Svetlana Chohel złożyła wniosek o warunkowe zezwolenie na pracę w Polsce jako ortopeda i fizjoterapeuta wkrótce po ucieczce z dwójką dzieci. Ponad rok później powiedziano jej, że jej wniosek wymaga kluczowego dokumentu, który utknął za liniami wroga na Ukrainie.

Miesiąc po przyjeździe do Polski 37-latek, który ma dyplomy z ortopedii, fizjoterapii i zarządzania organizacją, odbył staż w ośrodku pomocy społecznej, za który płacono 1400 zł (353,15 USD) miesięcznie, czyli prawie połowę lokalnej płacy minimalnej.

Polska ma jeden z najbardziej regulowanych rynków pracy w Unii Europejskiej, wynika z październikowego sondażu przeprowadzonego przez firmę doradczą Deloitte.

„Nie mogę zostać mianowany lekarzem lub fizjoterapeutą bez uznania moich kwalifikacji” – powiedział Reuterowi Shohel.

Po stażu pracowała na dwóch stanowiskach niezwiązanych z medycyną, ale z trudem godziła napięty harmonogram pracy z opieką nad córkami.

W obliczu gwałtownie rosnących czynszów w Zgorzelcu na zachodzie Polski, w grudniu przeprowadziła się przez granicę do Goerlitz we wschodnich Niemczech, gdzie rząd będzie płacił za zakwaterowanie, dopóki nie skończy kursu niemieckiego i nie znajdzie pracy.

READ  DeFi musi zacząć tworzyć rzeczywistą wartość, jeśli ma przetrwać

Od stycznia pracuje jako wolontariuszka w centrum miasta, które udziela pomocy psychologicznej kobietom i dzieciom ukraińskich uchodźców.

Nie stracona okazja – jeszcze
Zespół ekspertów Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) szacuje, że udana integracja tej ostatniej grupy uchodźców może zwiększyć europejską siłę roboczą o pół punktu procentowego i pomóc złagodzić niedobór siły roboczej wymieniany jako duży czynnik wysokiej inflacji.

Ale 17 miesięcy po inwazji wielu nadal pracuje na umowach krótkoterminowych lub w niepełnym wymiarze godzin, a nie na zrównoważonych formach pracy, powiedział Avi Lauren, analityk polityki migracyjnej w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju w Paryżu.

Myślę, że szansa nie jest jeszcze stracona. Lauren dodała, że ​​kraje te muszą teraz zrobić drugą warstwę integracji rynku pracy, wskazując na potrzebę szkoleń, podnoszenia kwalifikacji i uznawania kwalifikacji.

W Niemczech, największej gospodarce Europy, która według danych ONZ gości największą liczbę uchodźców z Ukrainy, liczba wolnych miejsc pracy wzrosła do najwyższego poziomu od zakończenia II wojny światowej.

Jednak jak dotąd mniej niż jeden na pięciu uchodźców znalazł pracę, a Berlin koncentruje się na kursach językowych, które pomogłyby uchodźcom w znalezieniu długoterminowej pracy, która lepiej odpowiada ich umiejętnościom.

„Zawsze istnieje kompromis między szybką a trwałą integracją na rynku pracy” – powiedział Thomas Liebig, główny ekonomista w Wydziale Migracji Międzynarodowych Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

Oksana Krotova ma tytuł magistra filologii i przed inwazją pracowała jako kierownik hotelu w Kijowie. Obecnie pracuje jako recepcjonistka w hotelu w Berlinie.

„Nikt nie potrzebuje hotelu w mieście ogarniętym wojną” – powiedziała Krotova.

Od stycznia 34-latka, która nie ma dzieci, łączy umowę na 30 godzin tygodniowo z drugim kursem językowym, który pomógł jej płynnie mówić po niemiecku.

Świadoma trudności, jakie czekają ją podczas zdobywania dyplomu, Krotova chce studiować zarządzanie biznesem w Niemczech, gdzie obecnie – podobnie jak ponad 40% innych uchodźców w niedawnej ankiecie – spodziewa się zostać przez kilka lat.

READ  Dlaczego radziecki myśliwiec MiG-29 jest nadal na służbie?

Naukowcy z Minor, think tanku specjalizującego się w polityce migracyjnej, powiedzieli, że napływ uchodźców z Ukrainy na dużą skalę jest postrzegany w Niemczech jako wielka szansa. Jednak, jak powiedziała badaczka Ildiko Balmain, przeprowadzono „sprawdzenie rzeczywistości”, okazało się, że ich integracja na stanowiskach na podobnym poziomie jak to, które wykonywali w domu, często nie jest możliwa bez znajomości lokalnego języka.

A późniejsza zmiana pracy na lepszą nie jest łatwa. „Jeśli naprawdę pracujesz 40 godzin tygodniowo i nie masz czasu na kurs językowy, ludzie często utknęli” – powiedział młodszy badacz Gizem Yunsal.

Chociaż los uchodźców jest częściowo związany z niepewnym przebiegiem wojny na Ukrainie, unijny program tymczasowej ochrony dla ukraińskich uchodźców wygasa w marcu 2024 r.

„Im bardziej się do tego zbliżamy, tym bardziej potrzebujemy strategii. Jest już za późno, aby myśleć o tym następnej wiosny” – powiedziała Lauren z Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju.

Stawia to pracodawców, którzy chcą zatrudnić uchodźców, w trudnej sytuacji, ponieważ nie wiedzą, czy ukraińscy uchodźcy będą mogli zostać.

„Potrzebujemy szybko jasnych przepisów, aby wszyscy, którzy uciekli z Ukrainy z powodów wojennych, mogli zostać na dłużej” – powiedział Enzo Weber, ekspert rynku pracy w Niemieckim Instytucie Badań nad Zatrudnieniem (IAB).

„To usunęłoby poważną przeszkodę nie tylko dla uchodźców, ale także dla pracodawców”.

Poziom wykształcenia Ukraińców przekracza średnią unijną Poziom wykształcenia Ukraińców przekracza średnią unijną.
Źródło: Reuters (dodatkowa relacja Jana Lopatki z Pragi; montaż: Kathryn Evans)