Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Analiza: Boom konsumencki prawie się skończył, gdy Europa Środkowa zbliża się do „dekady zagrożeń”

Analiza: Boom konsumencki prawie się skończył, gdy Europa Środkowa zbliża się do „dekady zagrożeń”

  • Silny popyt konsumencki napędza wzrost w pierwszym kwartale
  • Ostre podwyżki stóp procentowych jak dotąd nie zdołały ograniczyć presji cenowej
  • Pojawiają się oznaki inflacji napędzanej popytem
  • Niektóre firmy już szykują się na spowolnienie

VILENCE, Węgry/Warszawa/Praga (Reuters) – Wojna może szaleć na wyciągnięcie ręki, ale gospodarki środkowoeuropejskie osiągają lepsze wyniki niż ich odpowiednicy w strefie euro dzięki boomowi wydatków konsumenckich. Odwrócenie sytuacji może jednak nastąpić już tego lata, pozostawiając bolesny ślad dla inflacji.

Ekonomiści już biją na alarm w związku z dynamiką inflacji na Węgrzech iw Polsce, częściowo napędzaną w obu krajach transferami rządowymi do gospodarstw domowych, które pomogły zwiększyć popyt w pierwszym kwartale.

Ostre podwyżki stóp procentowych jak dotąd nie zdołały ograniczyć presji cenowej, ponieważ niedobór siły roboczej w całym regionie spowodował wzrost płac, a konflikt na Ukrainie spowodował wzrost cen energii.

Zarejestruj się teraz, aby uzyskać bezpłatny nieograniczony dostęp do Reuters.com

W Velence Resort & Spa, nad jeziorem, zaledwie cztery godziny jazdy od granicy węgiersko-ukraińskiej, dyrektor Peter Parsoni przewiduje rok 2022, z silnym wzrostem rezerwacji weekendowych od lutego, pomimo niedawnych podwyżek cen.

„O ile trendy się nie zmienią, ten rok będzie znacznie lepszy niż ubiegły pod względem przychodów” – powiedział Parsoni. „Siła nabywcza Węgrów z pewnością nie pogorszyła się w tej chwili”.

Sprzedaż detaliczna na Węgrzech wzrosła w marcu o 16,2% rok do roku, dzięki zwiększonym wydatkom na paliwa i artykuły nieżywnościowe.

Podczas gdy fundamenty gospodarcze są mocne, wydatki konsumenckie zostały wzmocnione przez przedwyborcze podwyżki płac i dotacje dla gospodarstw domowych premiera Viktora Orbana. W Polsce silny wzrost sprzedaży detalicznej po zniesieniu ograniczeń pandemicznych był wspierany przez wydatki na miliony uchodźców uciekających z sąsiedniej Ukrainy.

READ  Agilium Worldwide dodaje Neumann Executive w Polsce do swojej sieci

Od czasu inwazji Rosji 24 lutego na Węgry, podobnie jak Polska, członek NATO, przybyły setki tysięcy Ukraińców.

W miarę jak Europa wkracza w to, co Orban określił w zeszłym tygodniu jako „dekadę zagrożeń”, gdy wojna przeradza się w kryzys energetyczny, banki centralne walczą o powstrzymanie inflacji, która przekroczyła swoje cele i jest na dobrej drodze, by osiągnąć 14% do 15%.

Zsolt Csombok, 51-letni przedsiębiorca świadczący usługi IT, w ciągu ostatniego roku trzykrotnie podniósł płace — bezrobocie na Węgrzech jest rekordowo niskie — i podniósł stawki godzinowe swojej firmy o 25% do 30%, aby pokryć te i inne wydatki.

Mówi, że jego klienci, podobnie nękani problemami z łańcuchem dostaw i rosnącymi kosztami, po prostu zaakceptowali wyższe ceny, co wskazuje na silną presję inflacyjną po stronie popytu.

„Coś, co jeszcze rok temu wymagałoby trudnych negocjacji, można zrobić w dwóch zdaniach” – powiedział Chisumbuk.

Przy przewidywanym wzroście z 7% do 8% w pierwszym kwartale, węgierski bank centralny, będący już w trzecim najpoważniejszym cyklu zacieśniania polityki pieniężnej od końca rządów komunistycznych w 1989 roku, ostrzegł Orbána, aby rozpoczął przywracanie równowagi w gospodarce. Inflacja bazowa, która pomija niestabilną energię i żywność, osiągnęła w marcu najwyższy poziom od 21 lat.

„Potrzebna jest ściślejsza polityka, aby pozbyć się presji popytu wewnętrznego”, powiedział Liam Beach z Capital Economics.

„Będzie to wymagało połączenia podwyżek podatków i cięć wydatków, a także podwyżek stóp procentowych powyżej 8% przez dłuższy czas, aby osłabić wzrost PKB”.

Ekonomiści Banku Pekao w Polsce powiedzieli, że sprzedaż detaliczna przekroczyła oczekiwania w marcu i powróciła do trendu sprzed pandemii, jednocześnie ostrzegając przed „ponurymi” perspektywami konsumentów w 2022 r., gdy nastroje pogorszą się z powodu wojny. Jednak większość respondentów w kwietniowym badaniu stwierdziła, że ​​nie przejmuje się bezpieczeństwem zatrudnienia.

READ  Brawa dla rozrywki na żywo; Po prostu powiedz nie Polsce | Listy

Maciej Skurczyński, 34-letni specjalista od nieruchomości przemysłowych, powiedział, że jest zdenerwowany konfliktem, ale stara się żyć normalnie.

„Możemy po prostu mieszkać lub siedzieć w domu” – powiedział Skorczyński, gdy skończył jeść burgera w porze lunchu w strefie gastronomicznej w centrum Warszawy. „Wolałbym żyć”.

W sytuacji, gdy inflacja nadal szaleje, polskie i czeskie banki centralne ponownie podniosą koszty kredytu w czwartek.

Węgierski bank centralny od czerwca podniósł swoją stopę procentową o prawie 500 punktów bazowych, ale rządowa kontrola cen, podwyżki płac i limity oprocentowania kredytów hipotecznych stanowią przeciwwagę.

„Przedwojenne dane z sektora detalicznego, przemysłowego i budowlanego, a nawet najnowsze big data wskazują na zaskakująco silny wzrost PKB w pierwszym kwartale” – powiedział Peter Verowacz, ekonomista ING.

„Może to oznaczać szerszą dodatnią lukę produktywności, co naszym zdaniem przekłada się na dłuższą i silniejszą inflację napędzaną popytem w pozostałej części roku”.

W pierwszym kwartale czeska gospodarka rosła o 4,6% lepiej niż oczekiwano w ujęciu rocznym, ale przy mniejszej pomocy rządowej dla gospodarstw domowych stojących w obliczu dwucyfrowej inflacji, zaufanie konsumentów osiągnęło w kwietniu najniższy poziom od prawie dekady.

Wiceprezes Banku Centralnego Marek Mora powiedział agencji Reuters 26 kwietnia, że ​​spodziewa się w tym roku spadku płac realnych o 6 do 8 procent.

A niektóre firmy już przygotowują się na spadek apetytu konsumentów, podsycany ostatnio oszczędnościami zgromadzonymi podczas blokad COVID.

„Ludzie wciąż kupują nasze produkty, a wolumeny rosną” – powiedział w rozmowie telefonicznej w zeszłym miesiącu Martin Pesclak, dyrektor finansowy czeskiej firmy produkującej napoje bezalkoholowe Kofola Ceskoslovenkso (KOFOL.PR).

„Ale wraz ze wzrostem inflacji oczekujemy, że w drugiej połowie roku lub w nadchodzącej zimie z pewnością pojawi się presja na wolumeny ze względu na niższą siłę nabywczą naszych klientów”.

Writing by Gergeli Szakas Dodatkowe reportaże: Kristina Finio Edytowanie: Catherine Evans

Nasze kryteria: Zasady zaufania Thomson Reuters.