Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Wystawiono dawno zaginione polskie księgi jesziwowe

Przez dziesięciolecia po II wojnie światowej słynny kurs żydowski w Polsce został zepchnięty w zapomnienie.

Popularna historia głosi, że w 1939 roku naziści podpalili tysiące książek przechowywanych w jesziwie Chagmei Lublin, nie pozostawiając śladu po ogromnej bibliotece, gdy jej uczniowie zostali wysłani na śmierć.

Ale chociaż lubelscy Żydzi zostali wymordowani, do Wielkiego Pożaru nigdy nie doszło – mówi Piotr Nazaruk, lubelski mieszkaniec Lublina, który w ośrodku teatralnym Grotska Gate-NN bada historię Żydów w mieście. Nazaruka zafascynował splot tajemnic skrywających lubelską jesziwę, niegdyś jedną z największych żydowskich instytucji edukacyjnych na świecie, której żółty budynek do dziś stoi w dawnej dzielnicy żydowskiej – obecnie w większości opuszczonej przez Żydów.

„Wszyscy widzieliśmy zdjęcia książek palonych przez nazistów podczas wojny” – Nazaruk powiedział Żydowskiej Agencji Telegraficznej. „Ale skoro ta jesziwa i jej biblioteka były tak sławne, że hitlerowcy je zniszczyli, to nie było żadnych śladów, które by to potwierdzały – dlaczego nie ma zdjęć i dokumentów?” A gdyby nie było pożaru, czy książki te do dziś można by znaleźć na strychach, w kolekcjach prywatnych i na półkach ludzi nieświadomych ich tragicznego pochodzenia?

Obecnie w Lublinie żyje około 40 Żydów, ale przed Holokaustem mieszkało tam ponad 40 000, co stanowi jedną trzecią populacji miasta. Nazaruk, który nie jest Żydem, zafascynował się historią Żydów w Polsce 10 lat temu. W bibliotece w swojej rodzinnej Białej Podlaskiej, na północ od Lublina, natknął się na serię gazet w języku jidysz. To odkrycie zainspirowało go do studiowania języka jidysz.

Obernblatts, Berlin Book Burning, 1933. (Źródło: Wikimedia Commons)

„Dla mnie ten żydowski, mówiący w jidysz świat przedwojennej Polski jest prawie jak wszechświat równoległy” – powiedział. „To działo się w miejscach, które znam, na ulicach, którymi chodzę. To było jak odkrywanie ukrytej historii miejsc, które tak dobrze znam.

Rozpoczyna się poszukiwanie dawno zaginionej biblioteki

Nazaruk wziął na siebie śledztwo w sprawie zniknięcia lubelskiej biblioteki jesziwy. Po jego stronie byli inni przeciwni sceptycy, m.in. Adam Kobsiowski, lubelski historyk z Uniwersytetu Marii Curie-Schłodowskiej.

Reklama

Po wyzwoleniu Lublina przez wojska rosyjskie w 1944 r. Nazaruk odnalazł doniesienia prasowe wskazujące, że biblioteka ocalała. Następnie, leniwym popołudniem w pracy, przeglądając cyfrowe archiwum Instytutu Historii Żydów w Warszawie, natknął się na skarb: 130 książek opatrzonych pieczątkami lubelskiej jesziwy.

Odkrycie to zapoczątkowało poszukiwania mające na celu ponowne połączenie ksiąg znajdujących się w bibliotece żydowskiej, których liczebność na początku II wojny światowej szacowano na od 15 000 do 40 000 woluminów. Nasruk ma teraz pewność, że większość historycznych zbiorów nie została spalona, ​​lecz rozrzucona po całym świecie.

READ  Team Electric rozwija się w Polsce dzięki umowie z Remontową

W ciągu ostatnich trzech lat zgromadził cyfrowy katalog 850 książek w lubelskiej Bibliotece Jesziwy. Większości z nich nie można fizycznie zwrócić do Lublina, gdyż obecnie znajdują się one w zbiorach publicznych i prywatnych na całym świecie – od Warszawy i Jerozolimy po Nowy Jork, Pragę i nie tylko.

Tylko 10 z zagubionych bloków wróciło do domu. Oprócz pięciu znalezionych przez Kobsiowskiego, dwa zostały zwrócone przez Wolny Uniwersytet w Berlinie w 2022 r., a trzy odnalazł Izraelczyk, który osobiście dostarczył je do Lublina w grudniu.

Zaginione dzieła zostaną wystawione w budynku dawnej jesziwy

Razem z małą lubelską społecznością żydowską Nazaruk planuje wystawić te 10 książek w budynku dawnej jesziwy.

Według Genevieve Zubricki, socjolożki badającej nacjonalizm i religię na Uniwersytecie Michigan, jego projekt wpisuje się w najnowszy nurt „aktywizmu pamięci” w Polsce. Edukacja o Zagładzie Żydów polskich rozpoczęła się dopiero w latach 80. XX wieku, kiedy upadł Związek Radziecki, a w Polsce rozpoczął się proces demokratyzacji. Już wtedy w wielu galicyjskich miasteczkach, niegdyś pełnych Żydów, przez dziesięciolecia panowała cisza o przeszłości.

„Dziewięćdziesiąt procent polskich Żydów zostało eksterminowanych, a ci, którzy przeżyli, postanowili nie wracać do Polski” – powiedział Zubrzycki JTA. „Więc jeśli masz Żydów, którzy mogą opowiedzieć o swoich doświadczeniach w Polsce i jeśli masz dużą polską populację, która ich pamięta. [own] Cierpienie – i to cierpienie wplecione w socjalistyczną narrację narzuconą przez Sowietów – to bardzo niewiele z żydowskiej pamięci.

Choć część książek znajdujących się na półkach lubelskiej biblioteki jesziwy pochodzi z XVI wieku, jesziwa przetrwała niecałe 10 lat.

Szkoła została otwarta w 1930 roku pod przewodnictwem rabina Meira Shapiro, który zaplanował utworzenie nowego typu jesziwy, aby podnieść wartość ucznia Tory. Jego celem było nie tylko zapewnienie najwyższej jakości nauczania religii, ale także umieszczenie uczniów w nowoczesnej placówce z szanowanymi akademikami i salami wykładowymi, prysznicami, dobrym jedzeniem i szpitalem.

„Przed Lublinem chłopcy w jesziwach żyli na ogół w bardzo złych warunkach, źle jedli” – powiedział Nazaruk. „Bycie studentem jesziwy to nie to samo, co bycie na jakimś prestiżowym uniwersytecie”.

Dzięki datkom gmin żydowskich w Polsce i za granicą Shapiro szybko zbudował jedną z największych bibliotek żydowskich w Polsce. Nowojorski rabin Benjamin Good z synagogi Chasam Sofer przysłał do Lublina 4000 książek i szacunkowo 1000 dolarów. Po śmierci Shapiro w 1933 r. biblioteka wchłonęła także jego własny księgozbiór.

READ  Zmarł Jersey Limon, prezes Teatru Szekspirowskiego w Polsce

Lublin był ważnym ośrodkiem kultury żydowskiej w Polsce i od początku XVII wieku zamieszkiwał w nim znaczny udział Żydów. Pod rządami nazistów miasto stało się centrum masowej zagłady, a jego ludność żydowska została eksterminowana. Około 5000 Żydów osiedliło się tam po Holokauście, ale większość opuściła to miejsce pod koniec lat czterdziestych XX wieku, po tym, jak miejscowi Polacy zabili ocalałych z Holokaustu w masakrze w Kielcach w 1946 r., co przekonało wielu, że Żydzi w Związku Radzieckim nie mają przyszłości w Polsce.

Po wojnie szeroko rozpowszechniona była historia podpalenia nazistowskiego, która miała wyjaśnić zniknięcie lubelskiej biblioteki jesziwy. Relację, na którą od lat powołują się badacze i historycy, można znaleźć w notatce rzekomo opublikowanej w nazistowskim magazynie młodzieżowym zatytułowanym „Die Deutsche Jugend-Zeitung”.

Gazeta przechwalała się, że księgi biblioteki spłonęły w całodobowym pożarze, podczas gdy nazistowska orkiestra grała muzykę wojskową, aby „zakryć krzyki Żydów”. Jednak według Nazaruka nikt nie widział dziennika. Pierwsza wzmianka o tym pojawia się w 1941 roku w gazecie Hatzobe w Palestynie objętej mandatem brytyjskim.

Scena palenia książek była powszechnie fotografowana, filmowana i wykorzystywana jako propaganda w nazistowskich kronikach filmowych. Jeśli jednak w „Die Deutsche Jugend-Zeitung” rzeczywiście pojawiła się informacja, że ​​w lubelskiej bibliotece jesziwy wybuchł pożar, nie potwierdziła tego żadna inna gazeta nazistowska ani władze niemieckie.

Nazaruk powiedział, że nie jest jasne, skąd wzięła się ta plotka. Wiadomo jednak, że Niemcy zlecili skatalogowanie biblioteki rabinowi Arona Lebvollowi, absolwentowi jesziwy, co świadczyło o tym, że nie planowali jej zniszczenia. Lebvoll pracował przy tych ładunkach aż do śmierci na Majdanku w 1942 roku.

Według Daniela Lipsona, bibliotekarza Izraelskiej Biblioteki Narodowej, wiele organizacji nazistowskich było zainteresowanych katalogowaniem i grabieżą zbiorów żydowskich do własnych celów.

„Wiele osób interesowało się badaniami antysemickimi – zaczęli badać naród żydowski i wierzyli, że tak się stanie” – Lipson powiedziała JTA.

Nazaruk twierdzi, że zbiory jesziwy były starannie przechowywane i przygotowane do transportu do Niemiec. Uważa, że ​​księgi porzucono, gdy Rosjanie wkroczyli do Lublina, a Niemcy uciekli.

To, w jaki sposób książki zostały rozrzucone po całym świecie, to pytanie, które Nasruk wciąż łączy. Kobsiowski spekuluje, że wielu przyciągnęło Pragę, gdzie Niemcy gromadzili kolekcję artefaktów zrabowanych społecznościom żydowskim w całej Europie. Dziennikarz Anders Riedel twierdzi, że lubelskie książki mogły zostać zrabowane także przez armię rosyjską, która wywiozła do Związku Radzieckiego 2 miliony książek, w tym książki i rękopisy żydowskie.

READ  Polski przegląd zasad dotyczących szczepień przeciwko wirusowi COVID szybko rośnie

Nazaruk potwierdził, że do Warszawy, gdzie w 1947 r. powstał Instytut Historii Żydów, wysłano ponad 100 ksiąg lubelskiej jesziwy, i gdzie po raz pierwszy odkrył zbiór tomów opatrzonych pieczęciami jesziwy.

Kolejnych 100 zidentyfikowano w Bibliotece Narodowej Izraela. Pod koniec wojny Uniwersytet Hebrajski w Jerozolimie wysłał uczonych, aby odnaleźli słynne archiwa ksiąg żydowskich w Europie i sprowadzili je do Izraela. Lipson powiedział, że Centralny Komitet Żydów Polskich przekazał Uniwersytetowi Hebrajskiemu około 85 000 książek, w tym niepewną liczbę z lubelskiej biblioteki jesziwy.

Wiele ksiąg lubelskiej jesziwy, które przybyły do ​​Izraela, może nadal nie posiadać dokumentów. Uniwersytet Hebrajski zatrzymał część książek z Polski w Bibliotece Narodowej Izraela, resztę rozdał mniejszym bibliotekom, szkołom i synagogom w całym kraju.

Nazaruk przewiduje, że znaczna część zbiorów biblioteki trafiła w ręce prywatne. Często widuje na aukcjach internetowych książki lubelskiej jesziwy, których ceny wahają się od 200 do 11 000 dolarów, czyli znacznie przekraczają budżet jego projektu badawczego.

Wierzy, że jego cyfrowa biblioteka licząca 850 książek to wierzchołek góry lodowej.

„Kilka lat temu większość ludzi myślała, że ​​cała kolekcja została zniszczona” – powiedział. „Osiemset książek to może 5% pierwotnego zasobu – więc z jednej strony to niewiele, ale z drugiej strony pokazuje, że książek jest jeszcze tysiące”.

Ogród Nazaruka przypomina inne próby ożywienia historii Żydów w całej Polsce. Od początku XXI wieku w miastach w całym kraju zorganizowano około 40 festiwali kultury żydowskiej, z których wiele jest organizowanych przez nie-Żydów. Według Zubrzyckiego to odrodzenie wskazuje na nostalgię za przeszłością wśród niektórych polskich grup, co jest symbolem żydowskości – w kraju, w którym żyje niewielu Żydów.

„Bardzo [of those leading the revival] Idą za katolikami, ale chcą przywrócić ten pluralizm, którego w Polsce brakowało” – powiedział Zubrzycki. Polska jest dziś w 95% etnicznie polska, co czyni ją jednym z najbardziej jednorodnych państw na świecie – zauważył. „Mówią, że przywrócenie historii Żydów w Polsce jest sposobem na stworzenie wielokulturowości. Myślą.”