Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Wędrująca Gęś zbiera fundusze na wsparcie Ukrainy

Harvey’s Lake, Hrabstwo Luzerny (WBRE/WYOU) – 10-letnia Avimaria Lech uczyniła swoje hobby czymś więcej niż tylko zarabianiem pieniędzy.

Jej ambicje założenia własnej małej firmy przerodziły się w pracę pełną miłości i misję, która zabrała ją i jej matkę przez pół świata.

Większość 10-latków nie jest zbyt zajęta myśleniem o prowadzeniu firmy lub uczestnictwie w akcji humanitarnej na rzecz ludzi na całym świecie, ale w przypadku Avimarii Lech tak nie jest.

Jest na misji, która stała się dla niej i jej matki pracą pełną miłości i nadziei, zbieraniem pieniędzy i zbiórką pieniędzy dla ludzi na Ukrainie.

Naoczny świadek News spotkał ją z matką przed wyjazdem do Krakowa.

„Może zaplanowaliśmy to miesiąc temu i jestem bardzo podekscytowany” – kontynuował Leech. „Sprzedawaliśmy bransoletki i moja mama była na Gofundme, która zacznie działać jak tylko wylądujemy w Krakowie. Realizujemy indywidualne zamówienia, zamówienia z Ukrainy i tak dalej.”

Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu od stoiska z lemoniadą, gdzie Avemaria również sprzedawała rękodzieło. Wkrótce przekształcił się w znacznie większy projekt.

„Chciałem po prostu sprzedawać bransoletki jako fajną rzecz, a potem moja mama dowiedziała się, że ta mama i córka tam chodzą i też chciała to zrobić, więc zaczęliśmy sprzedawać bransoletki na zbiórkę pieniędzy” – powiedział Lech.

Pieniądze, które zarobili na sprzedaży bransoletek, poszły na wsparcie ich wysiłków na Ukrainie.

Avmarie odnosi się do projektu jako „Wędrująca Gęś”, tak jak to nadała jej matka, gdy była małą dziewczynką.

Matka Lesha, Deanna Giannelli, mówi, że „Wędrująca gęś” to sama Ava i wszystkie jej podróże, projekty, miłość i rozmyślania.

„Idziemy z odrobiną pieniędzy z darowizn na początek, abyśmy mogli szybko dostać się na ziemię, gdy już tam dotrzemy. A potem będzie Gofundme, tak jak powiedziałem, aby ludzie mogli przekazać darowizny, gdy tam jesteśmy ” Giannelli stwierdził.

READ  Prognoza rynku lakierów premium do 2026 roku

Avemaria i Deanna pojechali do Polski w lipcu, dzieląc się zdjęciami z Battle and Eyewitness News.

W Krakowie powiedzieli, że są bardzo zajęci.

Matka i córka odwiedzały miejscowe schroniska, by dostarczać zaopatrzenie i datki oraz oferować swoje wsparcie i pomoc ludziom.

Pomogli polskiej szkole językowej JCC Kraków, schronisku, w którym obecnie przebywa 40 rodzin uchodźców.

„Kiedy tam będziemy, będziemy kupować więcej zapasów i więcej rzeczy, których potrzebują, gdy będziemy w Krakowie” – wyjaśnił Lesch.

„Wydaje się, że wiele osób chce pomóc, ale nie wiedzą, do kogo wysłać wiadomość ani do czego będzie używana” – powiedział Giannelli.

Podczas podróży pomogli nauczycielowi języka polskiego JCC Kraków oraz schronisku, w którym obecnie przebywa 40 rodzin uchodźców.

Mają nadzieję, że ta podróż zainspiruje innych do pomocy na Ukrainie.

Jeśli masz dziecko, powinniśmy pokazać je temu dziecku – napisz do nas tutaj na stacji [email protected]