Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Tysiące ukraińskich studentów znajduje spokój w Polsce

Polska

Wojna być może wywróciła życie niezliczonych ukraińskich studentów do góry nogami, ale niektórzy – a właściwie wielu – odnaleźli względny spokój ducha w Polsce, gdzie ciepłe przyjęcie na uniwersytetach pozwoliło im kontynuować pracę.

Julia Tereszczenko mieszkała w Charkowie, drugim co do wielkości mieście na Ukrainie i jednym z dwóch głównych miast studenckich na Ukrainie wraz ze stolicą, Kijowem. Rosyjskie pociski spadły na Charków w pierwszych godzinach inwazji.

„Na początku myślałem, że zostanę, ale wtedy dom w pobliżu został całkowicie zniszczony podczas ataku. Byłem zdruzgotany” – powiedział 28-letni Tereshchenko.

Minęło 10 wstrząsających godzin, zanim Tereshchenko wydostał się z Charkowa i znalazł tymczasowe schronienie w Dnieprze, mieście oddalonym w normalnych warunkach o zaledwie trzy godziny drogi. Stamtąd Tereszczenko udał się do Lwowa, niedaleko Polski.

„To właśnie we Lwowie zdałam sobie sprawę, że jeśli pojadę do Polski, mogę nie tylko uratować życie, ale także kontynuować pracę” – powiedziała.

ciepła odpowiedź

Tereshchenko, która pracowała nad rozprawą doktorską na temat Heglowskiej koncepcji działania, zaczęła wysyłać e-maile do polskich uniwersytetów i powiedziała, że ​​otrzymała szczególną odpowiedź z Wydziału Filozofii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Napisała do nas: Jestem na granicy z Polską, gdzie nie mam rodziny i nikogo nie znam. Liczę na Państwa wsparcie – powiedziała Karolina M. Cern, prodziekan ds. nauki i współpracy międzynarodowej UAM.

„Przeczytanie tego e-maila było rozdzierające, ponieważ musiało być rozdzierające być w okolicznościach, które zmusiły cię do napisania go w pierwszej kolejności. Julia jest niesamowicie odważną istotą ludzką” – powiedział także Cern.

„W zasadzie powiedzieli mi: ratuj swoje życie, a my zajmiemy się resztą” – wspomina Tereshchenko.

Poza współczuciem, obiadem po przyjeździe do Poznania i opieką nad kotem, „resztą” było stypendium Tereshchenko, które otrzymała na przygotowanie się do egzaminu wstępnego na studia doktoranckie w Poznaniu. „Jestem dobrze przygotowany i wykwalifikowany do rozpoczęcia studiów doktoranckich” – powiedział CERN.

READ  Piotr Zajak kieruje polskim oddziałem Organizacji Przedsiębiorców

Potem przyszła inna pomoc, opowiada Tereszczenko, jak darmowe miejsce w akademiku na pierwsze tygodnie pobytu w Polsce, a potem stypendium. Osiedlenie się w pracy badawczej na nowym uniwersytecie w nowym kraju pomogło jej również wciągnąć w wojnę matkę, która później uciekła z Ukrainy.

Uniwersytet Poznański jest jednym z kilku programów pomocowych dla studentów – doktorantów i studiów stacjonarnych – którzy zostali wypędzeni z Ukrainy przez wojnę.

Ramy prawne większości działań pomocowych stanowiły przepisy mające na celu pomoc uchodźcom ukraińskim, które polski parlament uchwalił na początku marca, niespełna trzy tygodnie po wybuchu wojny.

Jednak wiele uniwersytetów robi, co w ich mocy, aby pomóc, głównie oferując bezpłatne zakwaterowanie na kampusie, podnosząc opłaty studenckie lub przyznając stypendia. Dostępna była również pomoc w postaci bezpłatnych kursów języka polskiego czy sesji z psychologami.

Wsparcie psychologiczne i finansowe

Na przykład Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu powołał specjalny zespół do koordynowania pomocy dla ukraińskich studentów, w tym finansowej, prawnej, psychologicznej, medycznej, a nawet „zaspokojenia podstawowych potrzeb żywnościowych”.

Biorąc pod uwagę liczbę ukraińskich studentów na polskich uczelniach, działania pomocowe były ogromne.

W roku akademickim 2021-22 na polskich uczelniach i innych uczelniach kształciło się ok. 36 tys. studentów z Ukrainy, co stanowiło ok. 42% wszystkich studentów zagranicznych w Polsce, zdecydowanie największą grupę. Oprócz tej liczby było około 150 doktorantów z Ukrainy.

W pierwszych tygodniach po wybuchu wojny polskie uczelnie otrzymały około 5700 podań od Ukraińców chcących zostać studentami w Polsce. Zgłosiło się również prawie 100 doktorantów.

Wpływ na obecnych studentów zagranicznych

Wojna odcisnęła także piętno na życiu ukraińskich studentów przebywających już w Polsce.

Dla Iwana Poselnego (28 l.), na trzecim roku studiów doktoranckich na Uniwersytecie Warszawskim, jego plan badawczy został dosłownie zrujnowany przez wojnę.

READ  Zniszczona przez pandemię Sewilla ma nadzieję na zwiększenie turystyki w strefie euro euro

„Piszę o tożsamości narodowej ludzi żyjących na okupowanych i nieokupowanych terenach Donbasu” – powiedział Poselny.

Donbas to miejsce, w którym konflikt rosyjsko-ukraiński rozpoczął się w 2014 roku, kiedy Moskwa podżegała do ruchów separatystycznych w częściach regionu, znanych jako Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa. Trzy dni przed inwazją na Ukrainę na pełną skalę Rosja formalnie uznała oba zbuntowane państwa i anektowała je we wrześniu i październiku.

Poselny, który pochodzi z Ługańska i mieszka w Polsce od 2018 roku, powiedział, że planuje odwiedzić Donbas, aby spotkać się z ludźmi w sprawie swojej pracy magisterskiej.

„Nie mogę już tego robić, ponieważ toczy się wojna. Niektórzy ludzie, z którymi chciałem porozmawiać, zdecydowanie uciekli, niektórzy z nich mogli zginąć.

„Ponieważ nie mogę udzielać wywiadów, poprosiłem o przedłużenie studiów o rok, aby przeformułować moją tezę, więc teraz jest to bardziej analiza dyskursu, biorąc pod uwagę to, co mówią władze, co jest w mediach społecznościowych itp.”, powiedział Boscielini . .

Posilnyi ma też nadzieję na poprawę zrozumienia kwestii ukraińskich, prowadząc na Uniwersytecie Warszawskim kurs „rasy i tożsamości” w Donbasie.

Poza pracą i badaniami, powiedział Poselny, czas od wybuchu wojny był trudny.

„Na szczęście uniwersytet bardzo głośno udzielał wsparcia Ukrainie i nam ukraińskim studentom” – powiedział.

„Oprócz pomocy instytucjonalnej otrzymałem niesamowite wsparcie na poziomie osobistym od moich przełożonych i moich polskich kolegów. To było dla mnie bardzo ważne” – powiedział Poselny.