Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Start SpaceX Starship: Kiedy wystartuje Starship SN15? | Nauka | Aktualności

Fani SpaceX z całego świata śledzili transmisję na żywo z testu Boca Chica, który odbył się 30 kwietnia, ponieważ niecierpliwie oczekiwali premiery SN15. Podczas gdy SpaceX nie ogłosił wczoraj, że uruchomi SN15, zamknięcia dróg i tymczasowe ograniczenia lotów (TFR) wydane przez Cameron County – gdzie znajduje się Boca Chica – dały dowód na to, że start jest bliski. Jednak w miarę upływu dnia i szarego nieba brakowało spokoju, stało się jasne, że pan Musk i jego koledzy w ogóle nie będą próbowali.

Stało się to aż nadto oczywiste, gdy SpaceX wyeliminował TFR.

SpaceX nie ogłasza daty premiery jednego ze swoich prototypów, ponieważ potrzebuje kilku rzeczy, aby się ułożyć.

Na przykład warunki pogodowe zawsze będą miały znaczenie, ale ponieważ maszyny są prototypami, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą wymagały prac inżynieryjnych aż do startu.

Jednak zawsze są wskazówki, kiedy firma przygotowuje się do testowania pocisku Starship.

Kiedy zostanie wydany SN15?

Witryna internetowa hrabstwa Cameron krótko ogłosiła całkowite współczynniki dzietności w sobotę 1 maja.

Zostało to jednak szybko usunięte z witryny.

Istnieje inny całkowity wskaźnik przeciwników na 2 maja nad niebem Boca Chica, ale nie ogłoszono żadnych zamknięć dróg.

Drogi powinny być zamknięte, jeśli gruz spadnie – coś, na co SpaceX będzie bardzo uważać, gdy SN11 eksploduje w powietrzu.

Czytaj więcej: SpaceX: Elon Musk triumfuje, gdy FAA zgadza się na wypuszczenie kolejnych trzech statków kosmicznych

SpaceX będzie desperacko wylądować na SN15 po czterech nieudanych próbach.

SN8, SN9 i SN10 uderzyły w ziemię, ale eksplodowały przy uderzeniu.

SN11 nie miał szczęścia i zaczął wybuchać w powietrzu.

SpaceX prawdopodobnie będzie chciał, aby SN15 podążał tą samą ścieżką, co jego poprzednik.

To oznacza, że ​​pokonuje 10 kilometrów przez około osiem minut, zanim wypłynie na powierzchnię.

READ  Alternatywna historia dramatów kosmicznych pozwala lepiej spojrzeć na NASA