Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Spring Arts Preview 2022: artystka wizualna Charlene Moseley angażuje się

Spring Arts Preview 2022: artystka wizualna Charlene Moseley angażuje się

Nieco ponad pięć lat temu Charlene Mosley próbowała hodować motyle Monarch.

Aby usłyszeć, jak opowiada historię w swoim studiu North Park, proces utrzymywania stworzeń przez cały cykl życia okazał się bardzo trudny. Jednak to doświadczenie zainspirowało prace, które obecnie produkuje na swoją pierwszą indywidualną wystawę.

„Chodzi o zapylacze w sensie dosłownym i symbolicznym” – mówi Moseley. „Chodzi o skupienie się bardziej na bardzo małych rzeczach, które naszym zdaniem są kruche, ale tak ważne dla wszystkiego innego”.

Jednak łatwo jest również zobaczyć obrazy, które Mosley produkuje dla swojej galerii, trafnie zatytułowane „Zapylacze” i otwierane 15 maja w Sparks Gallery w centrum San Diego, jako coś, co reprezentuje własną podróż artystki – wieloletnią transformację, która ją zabrała. od robotniczego dzieciństwa w Niemczech do burzliwego artysty w San Diego.

„Jeśli nie masz dużo pieniędzy, na które możesz liczyć, aby dać ci czas na samodzielną naukę i po prostu rysowanie, musisz wykazać się kreatywnością w swojej pracy i praktyce” – mówi Mosley.

Charlene Moseley zmienia grafikę na 30 lat w Normal Heights 15 lutego.

(Devin Blaskovitch/Za San Diego Union-Tribune)

Łącząc metody fotografii, sztuki plastyczne oraz elementy natury i wyobraźni, prace Moseleya pojawiły się w całym mieście, od grupowych wystaw w galeriach po murale na witrynach sklepowych i na Uniwersytecie Stanowym w San Diego. Szybkie spojrzenie na jej artystyczne CV ujawnia kogoś, kto rzadko odrzucał ofertę lub pracę, co świadczy o jej niestrudzonej etyce pracy, odkąd przeniosła się do San Diego, gdy miała 17 lat i została natychmiast zmuszona do znalezienia pracy, aby pomóc utrzymać rodzinę .

„Zdecydowanie miałam ciężkie chwile i nie jest to najlepszy wybór zawodowy dla dziecka samotnej matki, kiedy ledwo mogliśmy razem zarobić na czynsz” – mówi Mosley, która urodziła się i wychowała w Berlinie przed nią. przeniosła ją wraz z siostrą do USA w 2008 roku. Moja mama cały czas bardzo mnie wspiera, ale miała wątpliwości.”

READ  Metallica dostaje swój własny gramofon Pro-Jecta z motywem metalowym, a ja będę z tobą walczył o jeden

Jedno z takich podejrzeń pojawiło się około siedem lat temu, kiedy Mosley, który właśnie skończył studia sztuki i muzeologii w Koyamaka College i SDSU, obejrzał klip promocyjny na YouTube, nakłaniający ilustratorów do filmu animowanego o Vincent van Gogh. Mówi, że przedstawiła swoją torbę, a trzy tygodnie później otrzymała telefon późnym wieczorem z nieznanego numeru międzynarodowego.

Mosley przypomniał sobie telefon: „Powiedzieli mi, że wyglądam dobrze i zapytali, czy mogę być tam w czwartek”, dodając, że chociaż szybko powiedziała im „tak”, nie do końca zdawała sobie sprawę z tego, co zamierza. „Dali mi adres i to był polski”.

Zdjęcie Charlene Moseley

Zdjęcie Charlene Moseley

(Devin Blaskovitch/Za San Diego Union-Tribune)

Mosley w końcu zapytał rozmówcę, czy ma 24 godziny na podjęcie decyzji. W końcu zdecydowała się odejść, ale trudno jej było powiedzieć o tym swojej rodzinie.

„Następnego ranka musiałem powiedzieć: „Mamo, dostałem tę pracę może w Polsce i chcę tam być w czwartek. – Myślałem, że żartuję.

Mosley ledwo zarobił wystarczająco dużo, by kupić bilet lotniczy (w jedną stronę), ale projekt, który skończył się jako „Loving Vincent”, przełomowy i ostatecznie nominowany do Oscara film animowany dla słynnego animatora. Wraz z ponad 60 innymi artystami, Moseley pracował niestrudzenie przez sześć miesięcy w polskim magazynie.

Po powrocie do San Diego zanurzyła się w lokalnej społeczności artystycznej, wystawiając tam, gdzie to możliwe, uczestnicząc w wystawach, malując murale i ostatecznie nawiązując wystarczające kontakty z miejscem, w którym wyrobiła sobie markę.

„To trudne. Zdecydowanie trzeba być aktywnym, wychodzić i szukać miejsc, chodzić na wydarzenia w galeriach i spotykać ludzi, którzy interesują się sztuką” – mówi Mosley. „Musisz być na tym cały czas.”

Mosley uważa się za Niemiecko-Amerykankę, co często dezorientuje tych, którzy ją poznali po raz pierwszy, ale odkąd przeprowadziła się do Stanów Zjednoczonych, powiedziała, że ​​musiała ponownie rozważyć, co to znaczy być stronniczym rasowo w innej kulturze. Przez ostatnie dwa lata Moseley współpracował przy „Kyla: The Modern Day Princess”, serii książek dla dzieci napisanych przez Diddy’ego Cummingsa, autora z Kentucky. Książki przedstawiają czarną dziewczynę, która porusza się po otaczającym ją świecie i chociaż postać nie jest oparta na Mosley, łatwo dostrzec podobieństwa między tytułową postacią a niektórymi własnymi doświadczeniami Mosleya.

Pędzle i palety w pracowni Charlene Mosley w Normal Heights, San Diego.

Pędzle i palety w pracowni Charlene Mosley w Normal Heights, San Diego.

(Devin Blaskovitch/Za San Diego Union-Tribune)

mówi Mosley, której ojca nie było na zdjęciu, gdy dorastała. „Musiałem opisywać siebie, odkąd tu przyjechałem. Nigdy nie muszę tego robić tam. Pod wieloma względami było to dla mnie katalizatorem, aby dowiedzieć się więcej o kulturze i historii czarnych w Ameryce. Musiałem się kształcić”.

READ  Gina Carano zaczyna kręcić swój pierwszy projekt od czasu The Mandalorian - Deadline

Pod wieloma względami twórczość Moseley odzwierciedla wyjątkowe amerykańskie doświadczenie – kolorowej artystki, która wierzy w swoją pracę na tyle, by przetrwać bariery językowe i trudności finansowe. Niedawno twórcy „Loving Vincent” zaproponowali jej pracę nad nowym filmem, ale mówi, że może być zbyt zajęta swoją sztuką i zobowiązaniami. Postrzega „Zapylaczy” nie tylko jako zwieńczenie lat ciężkiej pracy i zaangażowania, ale jako niepowtarzalną okazję do reprezentowania swojej pełnej tożsamości.

„Nie pamiętam, kiedy dorastałem, widząc czarnych lub brązowych ludzi z przodu galerii” – mówi Moseley. „Więc czuję, że chcę umieścić to w moim sklepie w Sparks Gallery”.

„Jeśli chodzi o symbolikę, chodzi o pomysł, że my jako ludzie zaszczepiamy nowe koncepcje i nowe idee, które się rozwijają”, kontynuuje Mosley. „Zwłaszcza kolorowe kobiety. Mając do czynienia z ludźmi zajmującymi się problemami rasowymi, zacząłem przyglądać się sobie i zadawać sobie pytanie, czy właśnie przeoczyłem rzeczy, które mi się przydarzyły przez lata i sądziłem, że to normalne, że nie mam niczego. Po prostu uświadamiając sobie rzeczy, patrząc w przyszłość, ponieważ wszyscy wiemy, że historycznie czarne kobiety nie otrzymały uznania, na które zasługują.

Charlene Mosley: Zapylacze

gdy: Od 15 maja do 3 lipca

gdzie: Sparks Gallery, 530 Szósta Ulica, Śródmieście San Diego

Telefon: (619) 696-1416

wstęp: wolny

Połączony: sparksgallery.com

Combs jest niezależnym pisarzem.

Charlene Moseley pozuje do zdjęcia na 30 Dniu Sztuki w Normal Heights.

Charlene Moseley pozuje do zdjęcia na 30 Dniu Sztuki w Normal Heights.

(Devin Blaskovitch/Za San Diego Union-Tribune)