Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Sekretarz św. Jana Pawła II zaprzecza roli papieża w zniknięciu „watykańskiej dziewczyny”

Sekretarz św. Jana Pawła II zaprzecza roli papieża w zniknięciu „watykańskiej dziewczyny”

Polski kardynał Stanisław Dziwisz z Krakowa przybywa do kościoła w Bazylice św. Piotra w Watykanie 28 czerwca 2018 r., zdjęcie z akt. (obraz ośrodkowego układu nerwowego)

autorstwa Justina McClellana

WATYKAN (CNS) — Wieloletni współpracownik św. Jana Pawła II zaprzeczył „nikczemnym insynuacjom”, jakoby były papież był złośliwie zamieszany w sprawę Emanueli Orlandi, watykańskiej uczennicy, której zniknięcie w 1983 roku było przedmiotem toczącego się śledztwa Watykanu.

Kardynał Stanisław Dziwisz, który był osobistym sekretarzem św. Jana Pawła II od 1966 r. do śmierci papieża w 2005 r., odpowiedział na komentarze poczynione 11 kwietnia w wywiadzie udzielonym włoskiej telewizji przez brata Emanueli, Pietro Orlandiego.

Twierdzenia Orlandiego o zaangażowaniu polskiego papieża, zarzuty wywodzące się z „podejrzanych kręgów rzymskiego półświatka”, są „roztrzepane, fałszywe od początku do końca”, a nawet „śmieszne” – ocenił kardynał.

Emanuela Orlandi, córka Watykanu, która mieszkała w murach Watykanu, zaginęła w Rzymie 22 czerwca 1983 roku, gdy miała piętnaście lat. Przez prawie 40 lat jej zniknięcie podsycało teorie spiskowe dotyczące kościoła i było tematem filmu dokumentalnego Netflix z 2022 roku.

Podczas telewizyjnego wywiadu Orlandi odtworzył nagranie audio, które przekazał Alessandro Dede, prokuratorowi Watykanu, przedstawiające człowieka, który, jak twierdził, był blisko związany z rzymską grupą mafijną rzekomo zamieszaną w zniknięcie Emanueli.

W nagraniu mówca powiedział, że św. Jan Paweł II przywoził do Watykanu młode dziewczyny, aby były wykorzystywane seksualnie, a „kiedy sytuacja stała się paskudna”, watykański minister spraw zagranicznych zwrócił się do mafii za pośrednictwem sieci więziennych księży. Aby pomóc usunąć dziewczyny.

Tuż przed wywiadem Orlandi przez ponad osiem godzin spotykał się z Didi, która prowadzi watykańskie śledztwo, oraz z innymi prokuratorami w Watykanie; Było to ich pierwsze spotkanie od czasu, gdy Didi otworzyła nowe akta w śledztwie w styczniu.

W wywiadzie telewizyjnym Orlandi powiedział, że powiedziano mu, że św. Jan Paweł „będzie nocą w samochodzie z kilkoma polskimi synami” i że „z pewnością nie pobłogosławi domów”.

READ  Top 10 Netflixa: „Wiedźmin” ma niesamowitą publiczność streamerów

Orlandi powiedział dziennikarzowi telewizyjnemu, że jest „przekonany”, że św. Jan Paweł i papieże Benedykt XVI i Franciszek „wiedzą, co się stało” w 1983 r., co doprowadziło do zniknięcia jego siostry.

W swoim oświadczeniu kardynał Dziwisz powiedział, że św. Jan Paweł II „od początku wziął odpowiedzialność” za zniknięcie Emanueli i „nigdy nie zachęcał do jakichkolwiek aktów ukrywania”.

„To, co spotkało Emanuelę i jej rodzinę, było wielką zbrodnią” – powiedział kardynał, ale „przestępstwem jest również wykorzystywanie tego do niekontrolowanych pomysłów, których celem jest prewencyjne oczernianie ludzi i miejsc, które zasługują na powszechne uznanie, dopóki nie zostanie udowodnione inaczej”.

W oświadczeniu z 14 kwietnia Laura Sgro, prawniczka rodziny Orlandiego, stwierdziła, że ​​Pietro Orlandi „nie zamierzał nikogo oskarżać”, a jedynie „prosił, aby nie było warunków dochodzenia prawdy”.

„Poszukiwanie prawdy jest aktem odwagi, a Ojciec Święty okazał chęć podążania tą drogą” – czytamy w oświadczeniu.

Rozmawiając z dziennikarzami po spotkaniu 11 kwietnia, Orlandi powiedział, że Didi zapewnił go, że papież Franciszek dał mu swobodę prowadzenia śledztwa „od najniższego do najwyższego” w Watykanie.

W wywiadzie dla włoskiej gazety Corriere della Sera Didi powiedział, że papież Franciszek ma „żelazną wolę”, by rzucić światło na to, co stało się z Emmanuelem Orlandim.