Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Recenzja Ronina • Wiadomości anime z Wielkiej Brytanii

Recenzja Ronina • Wiadomości anime z Wielkiej Brytanii

Ronin = włóczęga lub wędrowiec, mistrzowski samuraj

Geralt staje przed trudnymi wyborami moralnymi, walcząc z różnymi stworami yōkai i oni, inspirowanymi japońską mitologią. Każde spotkanie daje wskazówkę w jego desperackich poszukiwaniach tajemniczej zjawy znanej jako Śnieżna Dama, Yuki-onna, ponieważ jest ona kluczem do tego, kogo szuka Geralt, ale znalezienie jej nie będzie łatwe…

„Oparta na bogatej tradycji japońskiego folkloru” głosi sponsorowana reklama, ale obecnie wielu czytelników na Zachodzie zapoznaje się z yōkai (kappa, tengu itp.) i yuki-onna (kobiety śniegu) ze względu na obecną popularność mangi i Anime. Robi dokładnie to, co jest napisane na puszce. Geralt, tytułowy czarodziej z fantastycznej epopei Andreja Sapkowskiego, osadzony jest w „nowym świecie inspirowanym Japonią epoki Edo”, gdzie (zapewne dzięki magii) wszyscy zdają się rozumieć, mimo że pochodzili skądinąd. Każde spotkanie rzuca wskazówkę w jego desperackich poszukiwaniach tajemniczej zjawy znanej jako Śnieżna Pani. I to wszystko. Geralt spotyka jakąś kappę, zadaje się z miejscowymi, odbywa długą rozmowę z czymś w rodzaju smoka (tatsu), który każe mu szukać yuki-onny, dostrzega yuki-onnę na górze (zamrożony człowiek to dobry trop że się zbliża) – następnie radzi się mu znaleźć tengu na szczycie góry i tak dalej poprzez reprezentatywną próbkę najsłynniejszych stworzeń z japońskiego folkloru.

Na końcu tego tomu znajduje się kilka szczegółowych stron z książek/strony internetowej Matthew Meyera opisujących każde z mitycznych stworzeń, które Geralt napotkał w sekcji zatytułowanej Bestiariusz. (Amerykański autor Matthew Meyer jest znany jako Yokai Guy, ponieważ jest autorem strona internetowa i publikował książki o stworzeniach z japońskiego folkloru!)

Zacytowałem notkę wydawniczą – co rzadko robię – ponieważ czuję się trochę oszukany, co się dzieje z tą spin-offową „mangą” z popularnych powieści fantasy/serialu telewizyjnego/powieści graficznych Sapkowskiego: Magik. Przede wszystkim byłem zaskoczony, widząc, że chociaż czyta się ją od prawej do lewej, ta wersja Dark Horse Manga ma tradycyjny amerykański rozmiar komiksu, typ zwykle zarezerwowany dla komiksów Marvela i DC, i wydaje się trochę cienka. Najwyższe noty dla Jen Bartel za piękną okładkę. To było dla mnie pierwsze oszustwo – bo inny artysta (mangaka?) Hataya narysował komiksy do środka i ich styl jest zupełnie inny. Błyszczące strony z ograniczoną paletą kolorów mogą być bardzo efektowne – ale tutaj są nieco matowe i wyblakłe po kilku pierwszych stronach, co można przypisać zimowej scenerii. Ale ta historia jest rozczarowująca. Jeśli nie znasz japońskiej tradycji potworów: yokai, yuki onna itp., może być interesujące zobaczyć, jak Geralt bierze te stworzenia. Nijakie dialogi przechodzą między ostrymi, ostrymi współczesnymi wypowiedziami a nadprzyrodzonymi wypowiedziami, a koła zębate grzechotają za każdym razem. To trochę rozczarowujące, ponieważ historia, jak się okazuje, została napisana przez Rafała Jacqui, producenta wykonawczego i showrunnera dla Cyberpunk: Edgerunnerzy(Jedno z popularnych anime roku na Netflix, produkcja polsko-japońska).

READ  Brown Girl Hands wskazuje na brak różnorodności w branży kosmetycznej w fotografii produktowej

Nie mogę szczerze polecić tego czytelnikom mangi, którzy są już dobrze zaznajomieni z folklorem yōkai – chociaż jeśli cię to interesuje Magik Spining to inna sprawa. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę ze światem kappa, tengu i nekomaty, ta konwersja może ci się spodobać – ale historia nigdy nie wykracza poza format „Geralt spotyka yokai dzisiaj”. Podejrzewam, że jest to dla przypadkowego czytelnika, który chętnie podąża za Geraltem w przygodzie w stylu poszukiwań przez różne mitologie, która wiąże się z koniecznością stawienia czoła potworom lub konsultowania się z potworami w każdym kraju, przez który przejeżdża, aby osiągnąć swój cel. Stworzenia z mitów i folkloru są po to, by oferować trochę lokalnego kolorytu lub łagodne niebezpieczeństwo – ale trudno jest zaangażować się w Geralta lub jego misję, ponieważ nigdy nie czuje się tak, jakby był w prawdziwym niebezpieczeństwie. Jeśli jesteś już dobrze zorientowany w japońskim folklorze, myślę, że uznasz to za niezadowalające, tak jak ja. Ale może nie jestem twoim docelowym czytelnikiem – chociaż bardzo podoba mi się okładka!