Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Recenzja „Opisu nocy”: opowieść przemierzająca czas i przestrzeń, fakty i fikcję, tkająca surrealistyczny gobelin

Recenzja „Opisu nocy”: opowieść przemierzająca czas i przestrzeń, fakty i fikcję, tkająca surrealistyczny gobelin

Ostatnim razem, gdy Steppenwolf Theatre wystawił sztukę członka trupy Rajeeva Josepha, była premiera lekkiego i wesołego „Króla Jakuba”, krótkiej opowieści o dwóch kochających koszykówkę braciach, którzy łączą siły z LeBronem.

Firma oferuje teraz Joseph’s Description of the Night, którego premiera odbyła się w Nowym Jorku w 2017 roku. Sugerowanie, że sztuki są różne, jest śmiesznym uproszczeniem.

Opis nocy to gęste dzieło o epickich proporcjach, opowiadające o zderzeniu prawdy, sztuki i władzy. Jest to pomysłowa mieszanka historii, tworzenia mitów, teorii spiskowych, dowcipnej fikcji i propagandy, opowiedziana z mieszanką powagi i humoru.

Ale pomimo bezpośredniości jej tematów – jak fakt zamienia się w fikcję i odwrotnie – sztuka wydaje się dziwnie zakurzona.

Część tej jakości wynika z traktowania przez dzieło niejasności, przynajmniej dla amerykańskiej publiczności. Szybko, co wiesz o rosyjskim pisarzu Izaaku Babelu (zamordowanym w 1940 roku za to, że nie podążał za sowieckim realizmem Stalina), konflikcie polsko-sowieckim po I wojnie światowej czy katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem w Rosji w 2010 roku, która zabił polskiego prezydenta i rozpalił teorie spiskowe do dziś?

Akcja jest nieliniowa. Współczesna postać (Glenn Davis) w kabinie dźwiękowej wyłania się z podłogi, czytając oficjalne zapisy historyczne, a następnie przenosimy się do roku 1920, gdzie spotykamy Isaaca Babela (James Vincent Meredith), relacjonującego wówczas konflikt sowiecko-polski jako dziennikarz. Zaprzyjaźnia się z wojskowym o imieniu Nikolai (Yasin Piankov). Babel ujawnia, że ​​prowadzi dziennik osobistych przemyśleń i pokazuje czerwony dziennik. Obaj zgadzają się, że te „refleksje” nie są faktami. Babel nazywa je opowieściami. Mikołaj nazywa je kłamstwami.

Sally Murphy i James Vincent Meredith w „Opisie nocy” członka zespołu Steppenwolf, Rajeeva Josepha.

Wkrótce poznajemy kolejną dziennikarkę, Marię (Caroline Neff). Jest rok 2010 i właśnie byłeś świadkiem katastrofy lotniczej w Smoleńsku, w którą uderzył przyjaciel dziennikarz, który próbuje dowiedzieć się więcej. Próbuje uciec z posterunku i, próbując wynająć samochód, zaprzyjaźnia się z innym nieświadomym świadkiem, Felixem (imponujący nowicjusz James Cain). Felix daje jej czerwone czasopismo (kontynuuj historię w tym magazynie!), które zostało mu wręczone przez kobietę, która przeżyła wypadek na początku.

READ  Młodzi twórcy poszukiwali przecinających się dzieł sztuki

Cofając się w czasie, podążamy za Izaakiem i Nikołajem, przewidującą przyszłość żoną Nikołaja, Jewgienią (Sally Murphy), jej wnuczką Ursulą (Charrence Higgins) i ostatecznie za tajemniczym agentem KGB Daviesem, którzy wyłaniają się z tej tajnej podziemnej budki głosowej i dojście do władzy w historii pochodzenia Putina jest przerażające i niemal komiczne.

W odrobinie artystycznego spełnienia życzeń, najbardziej zabawne sceny w prawie trzygodzinnym spektaklu przedstawiają postać Davisa upokarzaną przez kobiety w sztuce, z jedną sceną obejmującą całkowicie dziwaczny posiłek, a drugą grę w kogo przestraszysz pierwszego.

Jack Kane i Caroline Neff w „Opisie nocy” Steppenwolfa.  & nbsp;

Jack Kane i Caroline Neff w „Opisie nocy” Steppenwolfa.

Z jednej strony, naprawdę imponujące splatanie wątków fabularnych przez Josepha było dla mnie całkiem satysfakcjonujące, zwłaszcza że ostatnie elementy jego surrealistycznej układanki idealnie pasują na swoje miejsce. Jednocześnie wydaje się ezoteryczny, wspaniały w dotyku i być może nawet w momencie, gdy rosyjsko-amerykańskie napięcie rośnie w związku z ciągłym bombardowaniem Ukrainy przez Putina. Opis nocy został najwyraźniej napisany na długo przed wojną, w czasie, gdy bardziej sensowne byłoby wykorzystanie słynnej rosyjskiej machiny propagandowej jako możliwego ogniska dla amerykańskich bitew z prawdą. Ale teraz wyprodukowany, jest tylko odrobina niezamierzonego, lekceważącego samozadowolenia, które pojawia się w kpinie z człowieka, który zabija tysiące.

Produkcja reżysera Austina Pendletona zapewnia piękną, elegancką różnorodność i niezwykłą płynność, gdy praca przechodzi od pozornego realizmu do bardziej realizmu fantastycznego. Zastanawiam się, czy scena sceniczna, a nie nowa scena Steppenwolf w rundzie, pozwoliła scenografowi Collette Pollard przedstawić bardziej sugestywne obrazy, takie jak zabawna przestrzeń szuflady z aktami o absurdalnych proporcjach.

Kilka ofert zapewnia subtelność, która podnosi poziom rozrywki w czymś, co w przeciwnym razie może być suche. Piankow tak dobrze rozumie mowę sowieckiej biurokracji, że wywołuje śmiech tylko z powodu błyskotliwego wyczucia czasu w nieśmiesznych kwestiach. A Neff udaje się wywrócić całą scenę do góry nogami ze skrzyżowanymi nogami w milczeniu w chwili objawienia.

READ  Isabelle Huppert w kreacji Balenciagi na premierze „Maestro” na Festiwalu Filmowym w Wenecji oraz Giornati degli Auttori