Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Propozycja reformy podatkowej G7 kieruje ogień z mniejszych krajów rozwijających się | Głos Ameryki

Mniejsze gospodarki i kraje rozwijające się walczą za globalnym planem reformy podatkowej, który ma konkurować z planem wdrożonym w zeszłym tygodniu przez bogatą Grupę Siedmiu narodów.

Zgodnie z porozumieniem kraje G7 popierają globalny minimalny podatek od osób prawnych w wysokości 15%, ale mniejsze kraje twierdzą, że reforma, jeśli zostanie przyjęta na całym świecie, zaszkodzi ich gospodarkom i opóźni ich wyjście z pandemii koronawirusa.

Narzekają, że reforma, którą zaproponował prezydent USA Joe Biden jako część większego pakietu mającego na celu ograniczenie uchylania się od opodatkowania przez duże firmy, które zwracają się tam, gdzie ich zyski są opodatkowane, przyniesie korzyści tylko bogatym krajom. Twierdzą, że powinni mieć możliwość oferowania stawek podatku od osób prawnych niższych niż minimum G7.

Jednak ministrowie finansów G7 twierdzą, że pozwoli to tylko na kontynuowanie wyścigu na dno, ponieważ kraje konkurują o biznes międzynarodowych korporacji poprzez obniżanie stawek podatku od osób prawnych.

Premier Irlandii Leo Varadkar powiedział, że podniesienie 12,5% stawki podatku od osób prawnych w jego kraju byłoby „szkodliwe dla interesu narodowego”. Inni liderzy w mniejszych krajach twierdzą, że stosowanie stawek podatkowych w celu przyciągnięcia inwestycji zagranicznych ma kluczowe znaczenie dla ich dobrobytu gospodarczego.

Wiele osób popiera program konkurencji opracowany przez Komisję Podatkową Organizacji Narodów Zjednoczonych, który koncentruje się w szczególności na cyfrowych gigantach i przyznaje dodatkowe prawa podatkowe krajom, w których świadczone są usługi cyfrowe i w których generowane są dochody, a nie w centrali państwowej, umożliwiając gospodarkom rozwojowym również czerpanie większych dochodów . Indie, Argentyna, Ekwador, Ghana, Nigeria i Wietnam należą do preferowanych gospodarek wschodzących plan ONZ, argumentując, że odzwierciedla to potrzeby gospodarcze krajów rozwijających się.

Premier Irlandii Leo Varadkar przybywa na szczyt Unii Europejskiej w Brukseli, czwartek, 17 października 2019 r.

Zmiana w G7 polega po części na skłonieniu dużych firm do płacenia wyższych podatków poprzez zamknięcie luk, które pozwalają im przenosić zyski na całym świecie. Ale za tymi wszystkimi wspaniałymi słowami kryje się również desperacka walka krajów o generowanie przychodów dla swoich ekspertów finansowych w następstwie masowego rozprzestrzeniania się COVID-19” – skarżył się komentator biznesowy Ewen Burke Kennedy w komentarzu do Irish Times.

Propozycja G-7 wpisuje się w kierunek reformy Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju – 38-osobowego forum składającego się głównie z krajów o wysokich dochodach – która od lat wzywa międzynarodowe korporacje do płacenia większej części podatków państwowych Zjednoczeni. Kraje, w których osiągają zyski i ustalają minimalną globalną stawkę podatkową. Ale to wywarłoby presję na mniejsze państwa, a nie tylko te w dużej mierze postrzegane jako bezczelne raje podatkowe, twierdzą przeciwnicy.

Ministrowie finansów z Grupy Siedmiu głównych krajów uprzemysłowionych mają nadzieję, że zeszłotygodniowy szczyt nada impetu zbliżającym się negocjacjom podatkowym ze 135 krajami w Paryżu oraz spotkaniu G20 w Wenecji w przyszłym miesiącu. Zgodnie z propozycją G7 firmy płaciłyby większość podatków w kraju, w którym mają siedzibę, nawet jeśli zyski, siła robocza i wykorzystywane surowce pochodzą z krajów rozwijających się. Duża część propozycji skupia się na 100 wiodących światowych firmach.

Sekretarz Skarbu USA Janet Yellen powiedziała, że ​​propozycja G7 gwarantuje więcej akcji. „Ten globalny minimalny podatek zakończyłby wyścig do dna w opodatkowaniu przedsiębiorstw i zapewniłby sprawiedliwość dla klasy średniej i pracowników w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie” – napisała na Twitterze.

Nie jest to jednak pogląd wielu mniejszych europejskich rządów, które od lat blokują wysiłki UE na rzecz ustanowienia minimalnego podatku od osób prawnych dla państw członkowskich i których sprzeciw nie osłabł. Premier Węgier Viktor Orban kpił z propozycji podatkowej.

„Uważam za absurd, by jakakolwiek światowa organizacja domagała się prawa do określania, jakie podatki mogą i nie mogą pobierać Węgry” – powiedział Orban na niedawnej konferencji prasowej. Węgry mają wskaźnik korporacyjny na poziomie 9%, najniższy w Unii Europejskiej, co pomogło krajowi przyciągnąć inwestycje zagraniczne, mówią węgierscy urzędnicy. Mówią, że minimalna globalna stawka podatkowa prawdopodobnie wpłynie na 2000 do 3000 dużych firm na Węgrzech.

Swój sprzeciw wyraził również polski rząd, w dużej mierze na gruncie suwerenności narodowej. Stawka podatku od osób prawnych w tym kraju wynosi 19%, znacznie powyżej proponowanego minimum, aw ostatnich latach wypowiada się przeciwko rajom podatkowym i uchylaniu się od opodatkowania przez cyfrowych gigantów.

Ale polski minister finansów Tadeusz Kosiński powiedział w zeszłym tygodniu Financial Times, że Warszawa nie chce, aby G7 „dyktowała nam stawkę podatkową w naszym kraju”. Polacy sugerowali również, że lokalne firmy powinny mieć minimalne zwolnienie z podatku od osób prawnych. „Nie popieramy pomysłu nałożenia minimalnego podatku od zysków osiąganych przez firmy w Polsce od przedsiębiorstw w Polsce” – powiedział.

Irlandia była najbardziej skłonna do wyrażania sprzeciwu. Irlandzki minister finansów Pascal Donohue skarżył się, że małe kraje nie mają zdolności na taką samą skalę jak większe gospodarki.

Forum ds. Afrykańskiej Administracji Podatkowej, grupa doradcza dla rządów afrykańskich, twierdzi, że powinno istnieć podejście stopniowe, dzięki któremu progi mogą być ustalane na niższych poziomach dla mniejszych gospodarek. „Nie uważamy, że jeden próg dla wszystkich gospodarek jest sprawiedliwy” – powiedziała w oświadczeniu. Siła sprzeciwu wobec propozycji G7 sugeruje, że trudno będzie uzyskać sygnał od G-20 w przyszłym miesiącu lub od większości ze 135 krajów, które wkrótce spotkają się w Paryżu, mówią obserwatorzy sektora finansowego.

READ  Hiszpańskie muzeum zwraca Polsce dwa obrazy zrabowane przez nazistów