Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Odkupienie było okrutne dla wszystkich, którzy brali w nim udział

Żaden film nie ma nieograniczonego budżetu ani czasu na nakręcenie (cóż, James Cameron prawdopodobnie robi to dla swoich „Awatarów”), więc tworzenie filmu kończy się serią kompromisów. Tak było w przypadku tej szczytowej sceny walki. Jak wiele filmów przed i po, produkcja „Nalotu: Odkupienie” była ograniczona czasem, pomimo ogromnego przedsięwzięcia, które miałoby miejsce w tej scenie walki. W Q&A do filmu (przez geek), Gareth Evans opisał zestaw wyzwań, z jakimi musieli się zmierzyć podczas kręcenia tej ostatecznej sekwencji:

„Dla takiej sześciominutowej, nieprzerwanej serii, zwykle potrzeba dwóch lub trzech dni na minutę akcji. Więc idealnie, chcieliśmy 14 lub 15 dni na nakręcenie tego, ale mieliśmy tylko osiem. być bitym bez przerwy”. Bezlitosny, na przykład 14 godzin dziennie. [Iko] Mówił, że kiedy kręciliśmy sceny walki, robiliśmy, na ile to możliwe, kontakt całego ciała. Jeśli nam się to uda, wrzucimy farsz [the performers] Ale czasami nie możemy [laughs]. Powiedział też, że wielu wojowników zostało rannych, ale wszyscy nadal żyją! „

Gareth Evans unikał pasji rozwiązywania problemów i skracania zakrętów najlepiej, jak potrafił. W wielkiej scenie walki, w której zagrożone są ludzkie ciała i bezpieczeństwo, Twoim największym wrogiem jest intensywny czas. Jedyne, co może zrobić pośpiech, to ułatwić popełnianie błędów. Na szczęście dla niego miał trzech wykonawców gotowych położyć wszystko na stole do serializacji. Czy to było niebezpieczne? To znaczy prawdopodobnie, ale jeśli wszyscy zaangażowani się zgodzili, udało im się stworzyć nieusuwalną walkę, na którą nadal można patrzeć z podziwem.

READ  Projektant „Wiedźmina” zdradza, w jaki sposób Nevelan Castle honoruje autora