Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Edinburgh Fringe 2023: Od Dzikiego Zachodu do wiktoriańskiego Londynu

Edinburgh Fringe 2023: Od Dzikiego Zachodu do wiktoriańskiego Londynu

Podczas gdy obsada „Life & Times of Michael K” J.M. Coetzeego jest chwalona za swoje produkcje w Assembly Hall, obywatelscy aktorzy gwiezdnego Dark Noon (Pleasance @ EICC, do 27 sierpnia) wybijają alegoryczną piłkę z alegorycznego ogrodu.

Przedstawienie wystawia duńska firma Fix + Foxy, przy wsparciu wielu producentów (m.in. Pleasance). Serial jest jednocześnie poważny i zabawny, będąc niezwykle twórczą medytacją nad historią „Dzikiego Zachodu” Stanów Zjednoczonych oraz fenomenem filmowych i telewizyjnych westernów.

Co najważniejsze, patrzy na swoich amerykańskich poddanych przez pryzmat brutalnej historii rasowej i gospodarczej oraz dziedzictwa europejskiego kolonializmu w Afryce Południowej.

Od pierwszej chwili, gdy członkowie czarnej większości wypowiedzieli słowo „biały”, aby reprezentować europejskich osadników w Ameryce Północnej, czeka nas teatralna kraina świetnie obserwowanej, ironicznej komedii politycznej.

Grając początkowo na dużej, kwadratowej scenie, z publicznością z trzech stron, znakomita obsada zamienia podziemną widownię w tygiel wysokooktanowych występów.

Zręcznie wykorzystują wideo na żywo, opowiadając na nowo historię Dzikiego Zachodu, od ludobójstwa ludów Pierwszych Narodów, przez gorączkę złota, aż po wojnę secesyjną.

Narodowy:

W jednym mrocznym komicznym momencie film akcji na żywo przedstawia Settlers vs. Tubylcy podczas meczu futbolu amerykańskiego. W innych wiadomości z XXI wieku omawiają jeden z najbardziej chciwych projektów kolonialnych w historii świata.

Co ciekawe, gdy aktorzy budują na naszych oczach pograniczne miasto, ponury temat jest przekazywany przez cudownie kreatywną mieszankę rozkosznie ironicznej komedii, błyskotliwych występów i sprytnie ułożonej choreografii z udziałem publiczności.

Zmuszony z powrotem do współczesnej Republiki Południowej Afryki, jest to teatr polityczny najbardziej kreatywnego, rezonansowego i zabawnego rodzaju.

Od dzieła neopolitycznego do klasyki współczesnej w teatrze zaangażowanym społecznie. Produkcja Berliner Ensemble była wspaniałą „zabawą z piosenkami” Bertolta Brechta i Kurta Weilla. Threpenny Opera (Teatr Festiwalowy, kończy się dzisiaj) zawsze będzie punktem kulminacyjnym programu Międzynarodowego Festiwalu w Edynburgu (EIF).

READ  Klienci Amazon są zainteresowani tym produktem, który usuwa lakier hybrydowy bez uszkadzania paznokci

Narodowy:

Wyreżyserowany przez wybitnego australijskiego filmowca Barry’ego Koskiego, to ostra i elegancka opowieść Brechta o rywalizacji między zorganizowanymi przestępcami i ich zmowie z policją w wiktoriańskim Londynie.

Odgrywana jest na niezwykłej scenografii Rebeki Ringst, skomplikowanej serii metalowych schodów i platform, które łączą abstrakcyjną modernistyczną estetykę z teatralną funkcjonalnością w sposób, który, jak podejrzewam, zdobyłby aprobatę Brechta.

Sztuka miała swoją premierę w 1928 roku i została opisana przez nazistów jako „muzyka zdegenerowana” („muzyka zdegenerowana”) i była uosobieniem wszystkiego, czego Hitler i jego zespół drobnych zbirów nienawidzili w kulturze niemieckiej. Weil był Żydem, a Brecht wybitnym niemieckim marksistowskim poetą i dramaturgiem, a muzyka łączyła żydowskie dziedzictwo Weila z jazzowym kosmopolityzmem (tj. Afroamerykanami) Weimar Music Hall.

Jak pisał Kosky w swoich błyskotliwych notatkach programowych, podczas gdy Wagner pisał o „samotności niemieckiego lasu, Weil pisał o samotności niemieckiego miasta”.

Ta atmosfera ostrej konstrukcji przebiega jak nić przez oszałamiającą australijską produkcję.

Muzyka jest żywa, chwytliwa i dysonansowa, aw razie potrzeby grana z ogromną mocą przez znakomitą orkiestrę. Występy – od mafijnego barona Gabriela Schneidera, Macheatha, po (jego główną miłość) Polly Peachum, graną z wdziękiem i upolitycznioną wściekłością przez Cynthię Mekas – przywołują zarówno znającą się na rzeczy, jak i ironiczną satyrę.

Weil, pisze Kosky, należy uznać za wielkiego kompozytora pieśni, takich jak Schumann czy Strauss. Brecht jest największym innowatorem teatru XX wieku.

Obie rzeczywistości są odzwierciedlone w tej mistrzowskiej produkcji, która w piątkowy wieczór jest świadkiem owacji na stojąco ze strony czarującego edynburskiego tłumu.

Dimanche (Church Hill Theatre, The Race’s Over) to z pewnością jedna z najbardziej oryginalnych i fascynujących produkcji teatralnych, jakie kiedykolwiek wystawiono na EIF. Dzieło belgijskich firm Focus i Chaliwaté łączy lalki, pantomimy, komedie fizyczne i prace wideo, aby przyjrzeć się kryzysowi klimatycznemu – niedawnym wydarzeniom od Indii po Hawaje – które nie są tak daleko za nami.

READ  Aktualizacja biblioteki Netflix w środę. Dodano siedem świetnych wiadomości, ale to nie wszystko!

Czytaj więcej: Szkocka wioska zamieniona w plan zdjęciowy do nowego filmu

Podążamy za ekipą filmową, która wyrusza swoim kamperem, aby uchwycić kamerą realia antropocenu. Sympatycy grupy są przezabawnie odgrywani przez scenę pantomimy, w której są wtłoczeni w przód ciężarówki, gdy odjeżdżają.

Zróżnicowane i wzajemnie powiązane sceny, które następują, obejmują niszczycielskie konsekwencje topnienia polarnych czap lodowych. Współczucie i empatia, z jakimi firma zdołała obdarzyć uroczego, naturalnej wielkości pluszowego misia dorosłego niedźwiedzia polarnego, jest naprawdę niezwykła.

Rzeczywiście, scena po scenie – w tym szalenie zabawna, ale zaskakująco przerażająca komedia slapstickowa przedstawiająca wpływ chaosu klimatycznego na zachodnią rodzinę z klasy średniej – ma niezwykły poziom umiejętności technicznych.

Jednocześnie podziwia się pomysłowość zespołu teatralnego i zatrzymuje się, rzeczowo, w ich śladach przez niezaprzeczalnie pilną obserwację katastrofy ekologicznej w serialu.

Chwile, w których zmniejszająca się ekipa filmowa zostaje nagle przyćmiona przez innego członka, to oszałamiająca mieszanka tragedii i mrożącego krew w żyłach horroru komedii Chaplinesque. Choć składa się z serii scen rozgrywających się w różnych lokacjach, utwór posuwa się naprzód (podobnie jak kryzys klimatyczny) z nieodpartym rozmachem.

Może to zrobić tylko dzięki obsadzie i ekipie zdolnej do godnego podziwu sprostania ciągłym wymaganiom złożonej technologii scenicznej produkcji.

W niezwykłej Guśle (Summerhall, do 27 sierpnia) znakomita obsada zupełnie innego rodzaju. Utwór adresowany jest do Lubuskiego Teatru w Zielonej Górze przez Grzegorza Brala, dyrektora artystycznego słynnego polskiego zespołu Pieśń Kozła.

Oparta na scenariuszu Adama Mickiewicza, znakomita polska kultura, ta produkcja ośmiela się łączyć mit i rytuał, mocną piosenkę i emocjonalne występy, oszałamiające kostiumy i wysoce stylizowaną akcję w sposób po prostu obcy kulturom Wielkiej Brytanii.

Narodowy:

W Szkocji tylko Wilki (których założyciele współpracowali z polską Pieśnią Kozła) odważyłyby się celować w taką estetykę.

Wydaje się, że Pral doszedł do wniosku, że utwór, który opiera się na rytuałach żałobnych, jest zbyt mocny, by wymagać angielskich tytułów towarzyszących jego polskiemu tekstowi. Ma prawie rację.

READ  Kiedy Queen zostanie wydany na Netflix? Data wydania, obsada

Choć Gusła jest niesamowita, nie można oprzeć się wrażeniu, że zarówno publiczność w Edynburgu, jak i niesamowita obsada Brala są chwilowo zmienione przez brak scenariusza z napisami.

Na koniec krótkie słowo o piątkowym recitalu (w fantastycznej serii EIF z kameralnymi występami w Queen’s Hall o godzinie 11.00) w wykonaniu Castalian String Quartet.

Premiera Awake for String Quartet autorstwa znanego angielskiego kompozytora Marka-Anthony’ego Turnage’a była jednym z pięknych utworów Janáčka i Beethovena.

Stylistycznie bliższy Janáčkowi niż Beethovenowi, to genialne nowe dzieło podziela z wielkim czeskim kompozytorem zamiłowanie do ożywiania starannie przemyślanych momentów niezgody, które zabawnie przerywa harmonia.

Jeśli kompozycja Turnage’a zrobiła wrażenie, zrobiła to także wyjątkowa skrzypaczka Yume Fujise, która w bardzo krótkim czasie zastąpił drugie skrzypce w kastylijskim Danielu Robertsie (który zachorował).