Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Dwa uniwersytety w Hongkongu usuwają dzieła sztuki na placu Tiananmen po zdemontowaniu kolumny hańby | Hongkong

Dwa więcej Hongkong Uniwersytety usunęły dzieła sztuki przedstawiające śmiertelną rozprawę Pekinu z demokratycznymi demonstrantami na placu Tiananmen w 1989 r., gdy władze starają się wymazać pomniki upamiętniające to wydarzenie.

Przeprowadzki przychodzą po dniu Najstarszy uniwersytet w Hongkongu obalił pomnik Został nazwany „Słupem Wstydu”, na pamiątkę wydarzeń 1989 roku, ku rozgoryczeniu działaczy i artystów opozycyjnych w mieście i poza nim.

Hongkong był kiedyś jedynym miejscem w Chiny Tam, gdzie masowe upamiętnianie Tiananmen jest nadal tolerowane, tysiące gromadzą się każdego roku, aby opłakiwać setki demonstrantów demokracji zabitych przez chińskie siły w 1989 roku.

Miejskie kampusy uniwersyteckie zachowały pamięć o represjach, z pomnikami upamiętniającymi te wydarzenia, żywym przykładem wolności, z której korzysta region półautonomiczny.

Jednak na początku piątku Chiński Uniwersytet w Hongkongu (CUHK) usunął bogów demokracji ze swojego kampusu.

Przed i po usunięciu bogów demokracji. Zdjęcie: Daniel Swain/AFP/Getty Images

Posąg Chen Weiminga – replika gigantycznego posągu wzniesionego przez studentów na placu Tiananmen o wysokości 6,4 metra (21 stóp) – stał się potężnym symbolem lokalnego ruchu demokratycznego Hongkongu. Mniej więcej w tym samym czasie Uniwersytet Lingnan w Hongkongu usunął kolejną płaskorzeźbę, aby upamiętnić represje na placu Tiananmen.

Przeprowadzki miały miejsce w Wigilię, kiedy większość studentów była na przerwie i poza kampusem.

CUHK powiedział, że usunęło „nieautoryzowany posąg” po wewnętrznej ocenie, dodając, że grupy odpowiedzialne za przeniesienie go do kampusu w 2010 roku już nie działają.

Lingnan University powiedział, że usunięto rzeźbioną ścianę, również stworzoną przez Chena, po „przejrzeniu i ocenie przedmiotów na kampusie, które mogą stanowić zagrożenie prawne i bezpieczeństwa dla społeczności uniwersyteckiej”.

Broda Powiedziałem wolnej prasie w Hongkongu Rozmawiał ze swoim prawnikiem o usunięciu jego firmy.

READ  Wołodymyr Zełenski ląduje w Arabii Saudyjskiej w drodze do Grupy Siódemki

„To wielka szkoda” – powiedział. „Jestem zaniepokojony tym, czy pomniki są uszkodzone i gdzie obecnie się znajdują. Kiedy będę miał więcej informacji. Skontaktuję się z moim prawnikiem w USA, aby sprawdzić, czy można podjąć jakiekolwiek kroki prawne.”

„W nocy zachowywali się jak złodzieje” – powiedział AFP. „Bali się ujawnienia i reakcji studentów i absolwentów”.

Ten ruch wywołał udrękę wśród byłych uczniów CUHK.

„Jestem smutny i zszokowany” – powiedział Felix Zhao, były chiński student uniwersytetu i członek rady sąsiedztwa.

Ten posąg reprezentuje otwarte środowisko szkolne. To symbol wolności akademickiej, powiedział Reuterowi, i sprawia, że ​​ludzie zaczynają kwestionować, czy szkoła nadal jest w stanie zapewnić, że przestrzeń jest jasna i że ludzie mogą swobodnie mówić.

Dysydenci i aktywiści mieszkający za granicą w czwartek potępili usunięcie „kolumny wstydu” na Uniwersytecie w Hongkongu.

Pomnik masakry na placu Tiananmen usunięty z Uniwersytetu w Hongkongu na wideo
Pomnik masakry na placu Tiananmen usunięty z Uniwersytetu w Hongkongu na wideo

„Wykorzystali ten nikczemny czyn, aby spróbować wymazać ten zakrwawiony rozdział historii”, napisał na Facebooku Wang Dan, jeden z przywódców studentów Tiananmen, który został uwięziony po represjach i obecnie mieszka w Stanach Zjednoczonych.

„Jego powstanie w 1997 r. było wyznacznikiem wolności w Hongkongu; jego zniszczenie w 2021 r. byłoby świadectwem wolności w Hongkongu” – powiedział Samuel Chu, szef kampanii na rzecz Hongkongu.

Pekin przekształca Hongkong w swój autorytarny wizerunek po protestach demokratycznych dwa lata temu, a upamiętnianie Tiananmen jest w praktyce nielegalne. Coroczne czuwanie przy świecach z okazji kampanii z 4 czerwca zostało zakazane przez ostatnie dwa lata, ponieważ władze powołały się na obawy związane z bezpieczeństwem i epidemią.

Nie ma oficjalnych żniw śmierci z masakry na placu Tiananmen, ale aktywiści uważają, że zginęły setki, a być może tysiące ludzi.

z AFP