Czas e-biznesu

Wszystkie najświeższe informacje o Polsce z Czasu e Biznesu.

Blinken ostrzega, że ​​po śmiercionośnym ataku sytuacja na Bliskim Wschodzie jest „niezwykle niestabilna”

Blinken ostrzega, że ​​po śmiercionośnym ataku sytuacja na Bliskim Wschodzie jest „niezwykle niestabilna”

Otwórz bezpłatnie Editor's Digest

Sekretarz stanu USA Antony Blinken ostrzegł, że Bliski Wschód stoi w obliczu najniebezpieczniejszych warunków od co najmniej 1973 r., gdy Waszyngton rozważa reakcję na atak, w wyniku którego w weekend zginęło trzech żołnierzy.

Poniedziałkowe komentarze Blinkena podkreśliły zaniepokojenie administracji Bidena możliwością rozszerzenia konfliktu, mimo że zapowiedziała ona odwet wobec wspieranych przez Iran bojówek, które obwiniała za śmiertelny atak.

W poniedziałek amerykańskiemu urzędnikowi nie udało się zatrzymać wrogiego drona, po tym jak pomylił go z amerykańskim dronem, który w tym samym czasie zbliżył się do bazy w pobliżu granicy jordańsko-syryjskiej.

Atak był pierwszym, w którym zginęli amerykańscy żołnierze od czasu rozpoczęcia wojny między Izraelem a Hamasem 7 października i wywołał falę ataków grup sprzymierzonych z Iranem na siły amerykańskie w regionie. Doprowadziło to do zwiększonej presji na prezydenta Joe Bidena, aby znalazł sposób na powstrzymanie ataków na amerykańskie jednostki i interesy.

„To niezwykle niestabilny czas na Bliskim Wschodzie” – powiedział Blinken reporterom podczas konferencji prasowej z sekretarzem generalnym NATO Jensem Stoltenbergiem. Dodał: „Sądzę, że tak poważnej sytuacji w całym regionie nie widzieliśmy co najmniej od 1973 r., a może nawet wcześniej”, odnosząc się do roku wojny Jom Kippur. Między Izraelem a sąsiednimi krajami arabskimi.

Wcześniej tego dnia John Kirby, rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego Białego Domu, powiedział, że Biden „rozważa” reakcję USA na atak po spotkaniach ze swoim zespołem ds. bezpieczeństwa narodowego w niedzielę i poniedziałek.

„Odpowiemy” – powiedział Blinken. Ta reakcja może być wielopoziomowa, pojawiać się etapami i trwać w czasie. Sekretarz stanu upierał się jednak również, że Stany Zjednoczone chcą „zapobiec szerszej eskalacji”.

Niedzielny atak zranił także co najmniej 40 członków służby, uderzając w wieżę Ośrodka 22 w pobliżu granicy Jordanii z Syrią, w której przebywa 350 amerykańskich żołnierzy w ramach koalicji anty-ISIS, podali urzędnicy obrony USA. Urzędnicy twierdzą, że dron uderzył wcześnie rano w obszar, w którym mieszkają i śpią żołnierze, co jest jedną z przyczyn wysokiego wskaźnika ofiar.

READ  Janet Yellen mówi, że spodziewa się, że Ajay Banga zostanie wybrany na prezesa Banku Światowego

Stany Zjednoczone mają około 2500 żołnierzy w Iraku i około 900 żołnierzy w Syrii, gdzie są rozmieszczeni, aby pomóc zapobiec odrodzeniu się organizacji dżihadystycznej.

Urzędnicy stwierdzili, że wojsko amerykańskie nadal próbuje lepiej zrozumieć incydent i sposób, w jaki jednokierunkowy dron był w stanie spowodować tak wiele ofiar.

„Próbujemy ustalić, w jaki sposób jednokierunkowy dron szturmowy był w stanie ominąć naszą obronę” – powiedziała rzeczniczka Pentagonu Sabrina Singh.

Amerykańscy urzędnicy powiedzieli, że wciąż oceniają, kto jest odpowiedzialny za atak dronów, ale uważają, że ma on powiązania ze wspieraną przez Iran milicją Kataib Hezbollah stacjonującą w Iraku.

„Nosi ślady Kataib Hezbollah, ale nie dokonano jeszcze ostatecznej oceny – nasze zespoły w dalszym ciągu prowadzą analizy” – powiedział Singh.

Kirby powiedział, że Stany Zjednoczone nie dążą do „wojny” z Iranem, ale stwierdził, że administracja „jest w pełni świadoma faktu, że te wspierane przez Teheran grupy właśnie odebrały życie amerykańskim żołnierzom”.

Iran starał się zdystansować od śmiertelnego ataku, ponieważ zarówno on, jak i Stany Zjednoczone wydają się pragnąć uniknąć dalszej eskalacji. Irańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych określiło wszelkie oskarżenia o udział w zabijaniu sił amerykańskich jako „bezpodstawny” spisek osób „zainteresowanych wciągnięciem Stanów Zjednoczonych w nowy konflikt w regionie w celu zaostrzenia kryzysu”.

Ale Singh powiedział w poniedziałek: „Iran ponosi odpowiedzialność, ponieważ finansuje te grupy w Iraku i Syrii, które przeprowadzają ataki na naszych żołnierzy”.

Stany Zjednoczone uderzyły w cele powiązane ze wspieranymi przez Iran bojownikami w całym regionie po 165 atakach bojowników na siły amerykańskie w Iraku, Syrii i Jordanii od października, a także po ponad 30 nalotach na żeglugę międzynarodową na Morzu Czerwonym.

Sekretarz obrony USA Lloyd Austin powiedział, że Waszyngton „podejmie wszelkie niezbędne środki w celu obrony Stanów Zjednoczonych i naszych sił”. Siły amerykańskie w Syrii i Iraku były wielokrotnie atakowane przez nowo utworzoną grupę wspieranych przez Iran irackich bojówek, znaną jako Islamski Ruch Oporu w Iraku, która twierdziła, że ​​bierze odwet za wsparcie Waszyngtonu dla wojny Izraela z Hamasem w Gazie.

READ  Wołodymyr Zełenski atakuje porozumienie NATO w sprawie członkostwa Ukrainy

Dodatkowe raporty autorstwa gwiazda Bozorgmehr w Teheranie i Raya Chalabi